Zimowe wejście na Babią Górę

Podejście latem to przyjemny spacer, ale zimowe wejście na Babią Górę może być ciekawym przedsięwzięciem. Tej pani nie trzeba nikomu chyba przedstawiać. To najwyższy szczyt pozatatrzański w Polsce. Położony w Beskidzie Żywieckim masyw górski zimą przyciąga miłośników gór oraz amatorów morsowania na sucho. Babia Góra to także wybrany przeze mnie szczyt w ramach mojego „8 solo”.

Dlaczego Babia Góra

Pierwszy raz masyw Babiej Góry zobaczyłem z Kościelca. W Tatrach była wtedy piękna, słoneczna pogoda, ale Babia Góra była spowita warstwą chmur, że tylko najwyższy wierzchołek – Diablak dumnie wyrzynał się ponad tę grubą, białą otulinę.

Pierwszy raz wybrałem się na Diablak przez Sokolicę i Gówniak w ramach mojego „8 solo”. Było to zimowe wejście na Babią Górę, więc na grani zastały mnie srogie warunki. To była zima, kiedy przywiało pył znad Sahary, który pokrył śnieg żółtą warstwą. Nawet kryształki lodu na moich brwiach miały kolor pustyni.

Drugi raz pojechaliśmy na Babią Górę większą grupą. W zespole były też trzy afgańskie alpinistki – Shahida, Sara i Asma, które przyjechały na Krakowski Festiwal Górski, żeby opowiedzieć o górach w Afganistanie i Pakistanie. Wspaniale spędzony czas.

Jak wejść zimą na Babią Górę?

Niezależnie od pory roku na Babiej Górze można natrafić na wymagające warunki atmosferyczne, a to wszystko za sprawą ukształtowania terenu. Górę cechuje duża izolacja, tj. duża odległość od innych gór porównywalnej lub większej wysokości. Tworzy to unikatowy klimat tego miejsca, którego nie znajdziemy w innych górach w Polsce.

Babia Góra znana jest z kapryśnej pogody, szczególnie powyżej granicy lasu. Musimy zawsze brać pod uwagę silne wiatry i niespodziewana zmiana warunków pogodowych. Przed wyruszeniem na szlak koniecznie trzeba sprawdzić prognozę. Zimowe wejście na Babią Górę to doświadczenie, które mogę polecić wszystkim miłośnikom gór.

Jak dostać się na Babią Górę?

Na Babią Górę prowadzi kilka szlaków ze wszystkich stron świata:

  • od południa możemy wejść Pańskim Chodnikiem (od polskiej strony) lub Chodnikiem Mila Urbana (od słowackiej strony)
  • od północy do szczytu prowadzi miejscami techniczna Perć Akademików
  • od zachodu idzie Główny Szlak Beskidzki przez Przełęcz Brona i Pośredni Grzbiet
  • od wschodu mamy również Główny Szlak Beskidzki przez Sokolicę i Gówniak (nie wiem dlaczego, ale lubię tę nazwę)

Wejście na szczyt bezpośrednio z północy jest w zimie zamknięte. Perć Akademików charakteryzuje się stromym skalnym podejściem i posiada system sztucznych ułatwień, np. stalowe klamry, które w warunkach zimowych są oblodzone i pokryte śniegiem.

Na zimę wejście na szczyt Głównym Szlakiem Beskidzkim wydaje się najciekawszym wariantem. Niezależnie od opadów powinno się dość łatwo dojechać samochodem do Przełęczy Krowiarki. Stamtąd albo od razu granią na szczyt przez Sokolicę, Kępę i Gówniaka, albo drogą okrężną najpierw do Markowych Szczawin i stamtąd na grań do Przełęczy Brona.

Samotne podejście na szczyt

Babia Góra nie jest trudna pod względem technicznym, dlatego nie trzeba mieć dużego doświadczenia w górach, żeby się tam samemu wybrać. Warto jednak pamiętać o kapryśnej pogodzie i oblodzonych odcinkach zarówno w lesie jak i powyżej lasu.

Jak dla mnie szlak wygląda dość podobnie pod względem trudności na całym odcinku. W miejscach, gdzie skała jest bardziej kanciasta i chropowata, może zalegać lód lub szreń. Warto rozważyć wzięcie ze sobą kijków trekkingowych, żeby się podpierać na nierównych odcinkach. W nocy temperatura znacznie się obniża, więc warto mieć dodatkową warstwę w plecaku, jeżeli ktoś planuje podziwiać zachód słońca ze szczytu. Silny wiatr i opady śniegu mogą uprzykrzyć trekking. Dostosujcie też ubiór do warunków pogodowych na szlaku. Myślę, że nie zaszkodzi zabrać dodatkowej warstwy odzienia i termosu z gorącą herbatą.

Babia Góra była początkiem projektu „8 solo”. „8 solo” to alternatywna ścieżka do dawno przetartych szlaków jak „Korona Ziemi” lub „Śnieżna Pantera”, którą każdy może podążać. To nie tylko nieskrępowana eksploracja gór, ale także swoboda wyboru i umysł wolny od oklepanych schematów.

Zachód słońca na Babiej Górze

W pogodny zimowy dzień z Babiej Góry widać majestatyczne Tatry. Zachód słońca ze szczytu też pięknie wygląda. Pamiętajmy jednak, że bardzo często na górze lokalnie zalegają chmury. Może się zdarzyć, że wszędzie w dolinach mamy bezchmurne niebo, a na Babiej Górze, jak na złość, gęste chmury ograniczają widoczność. Być może trzeba będzie wybrać się więcej niż tylko raz na wierzchołek, żeby trafić na idealne okno pogodowe.

Opis wybranych szlaków

Zimową eksplorację masywu polecam rozpocząć od podejścia Głównym Szlakiem Beskidzkim. Zimowe wejście na Babią Górę będzie ciekawym doświadczeniem zarówno od Przełęczy Krowiarki jak i Przełęczy Brona. Dlaczego nie wejść z jednej strony i zejść drugą? Taki trawers jak na grafice 3d poniżej wydaje się ciekawym wariantem zarówno pod względem eksploratorskim jak i przyrodniczym.

Markowe Szczawiny – przełęcz Brona – Babia Góra

Przełęcz Krowiarki – Schronisko PTTK Markowe Szczawiny

Jest to łatwy spacer przez las, ponieważ przez cały czas trawersujemy masyw Babiej Góry od północy. Na trasie może zalegać miejscami dość sporo śniegu, więc warto dobrze zabezpieczyć buty i nogawki ochraniaczami śnieżnymi. Idziemy przez większość czasu między drzewami, więc ani wiatr, ani opad śniegu nie powinny doskwierać. Pod koniec tego odcinka dochodzimy do Skrętu Ratowników skąd odchodzi szlak Perć Akademików, który w zimie jest zamknięty. Na koniec docieramy do schroniska, gdzie możemy się ogrzać i posilić przed dalszą wędrówką.

2:10 h

6,3 km

Markowe Szczawiny – Przełęcz Brona

Od schroniska zaczyna się podejście na grań. Do Przełęczy Brona dochodzimy dość szybko, jednak pamiętajmy, że ta trasa jest mniej popularna zimą od tej przez Sokolicę, dlatego może miejscami zalegać dużo śniegu. Kopny puch z pewnością spowolni przemarsz, co warto wziąć pod uwagę planując wyjście. Jeżeli szlak nie był wcześniej przetarty i nie znamy wystarczająco dobrze tego podejścia, to warto ze sobą wziąć nawigację satelitarną, żeby nie błądzić w śniegu po pas.

0:30 h

1,0 km

Przełęcz Brona – Diablak

Wychodząc na grań, od razu poczujemy powiew wiatru i obniżenie odczuwalnej temperatury. Wtedy dobrze nałożyć (lub zapiąć) kurkę z membraną. Od Przełęczy Brona do Diablaka idziemy wzdłuż grani Babiej Góry, systematycznie zwiększając wysokość. Zawiane śniegiem ślady mogą spowodować, że co jakiś czas będziemy się zapadać powyżej kolan. Starajmy się nie zbaczać, żeby iść cały czas po grani. Tuż przed szczytem napotkamy pokryte lodem i szrenią skały. W tym miejscu raki lub raczki mogą okazać się przydatne. Szczyt rozpoznamy po charakterystycznym krzyżu, który w zimie jest oblepiony grubą warstwą śniegu.

1:00 h

2,0 km

Przełęcz Krowiarki – Sokolica – Babia Góra

Przełęcz Krowiarki – Sokolica

Ten odcinek prowadzi cały czas między drzewami. W lesie nabieramy wysokości. Łatwo znaleźć szlak, szczególnie jeżeli ktoś już przed nami szedł. Pamiętajmy, że ta trasa jest najbardziej popularna. Kiedy śnieg jest wydeptany a temperatura oscyluje wokół zera, to podejście może być oblodzone. Wtedy raki lub raczki zdecydowanie poprawią komfort podczas wędrówki. Przejście lasem pozwoli nam się rozgrzać przed wyjściem na grań. Pamiętajmy, żeby tylko się za bardzo nie spocić, bo to grozi wychłodzeniem organizmu.

1:00 h

1,6 km

Sokolica – Diablak

Po wyjściu z lasu krajobraz się całkowicie zmienia. Po pochylonych krzakach i nawisach śnieżnych można zauważyć, że na grani Babiej Góry może naprawdę solidnie wiać. Śnieg jest zmrożony i skawalony. Świeżo nawiany puch sprawia, że w niektórych miejscach trudno odczytać szlak. Na szczęście co kilkadziesiąt metrów oznaczony jest powbijanymi tyczkami. Przy dużym zachmurzeniu niestety może nie być widać następnej. Szczyt rozpoznamy po żółtej tabliczce oraz oblepionym śniegiem krzyżu. W przypadku porywistego wiatru możemy znaleźć schronienie za murkiem kilka kroków dalej.

1:25 h

3,1 km

Czy na Babiej Górze jest niebezpiecznie?

Wyższe partie masywu znane są z bardzo zmiennej i kapryśnej pogody. Praktycznie powyżej granicy lasu zawsze wieje, a temperatura odczuwalna jest o kilka (lub kilkanaście) stopni niższa niż na szlaku przez las. Słaba widoczność z powodu lokalnego zachmurzenia oraz niskie temperatury na grani były dla turystów i narciarzy przyczyną wielu zabłądzeń i wypadków, w tym śmiertelnych. Szczególnie zimowe wejście na Babią Górę jest przedsięwzięciem, które trzeba dobrze zaplanować.

Latem szczególnie niebezpieczne są gwałtowne burze na szczycie Babiej Góry, zimą – śnieżne huragany. Warto wspomnieć, że w niektórych partiach szlaków turystycznych istnieje zagrożenie lawinowe, a na odkrytych szczytach i przełęczach często wieją silne wiatry. Pomimo braku trudności technicznych na szlaku, nie wolno lekceważyć Babiej Góry i dobrze się przygotować przed wyjściem w góry. Sprawdźmy pogodę, weźmy dodatkową warstwę ubrania do plecaka, spakujmy też suchą koszulkę termoaktywną i zapasowe rękawiczki oraz przygotujmy termos z gorącą herbatą.

Legendy o Babiej Górze

Pochodzenie nazwy Babia Góra tłumaczą liczne legendy ludowe. Jedna z nich mówi, że jest to kupa kamieni wysypanych przed chałupą przez babę – olbrzymkę, według innej to kochanka zbójnika, która skamieniała z żalu widząc, jak niosą jej zabitego ukochanego. Jeszcze inni nawiązują do zmiennej i kapryśnej pogody, nawiązując jakoby do humorów kobiety.

Przydatne odnośniki

Inne szczyty w moim „8 solo”

Komentarze

3 odpowiedzi

  1. Doskonale przygotowany przewodnik po Babiej. Byłam tam na przełomie kwietnia i maja. Szlak w całości pokryty wówczas śniegiem, więc mieliśmy pod ręką raki. Fajny szlak, niedaleko od Krakowa. Polecam każdemu, komu obmierzły zatłoczone tatrzańskie szlaki

  2. Przyznam, że jest możliwe wyjście na Babią Górę Percią Akademików. Trzeba obserwować komunikaty o zamknięciu szlaku. Dwa lata temu na początku grudnia szlak był jeszcze otwarty z uwagi na stosunkowo niewielką warstwę śniegu. Ale przy huraganowym wietrze i, jak wspomniałeś, oblodzonych łańcuchach jest to olbrzymie wyzwanie. Tak czy siak, daliśmy radę 🙂 Babia zdecydowanie zimą na tak!

    Druga historia z Babią jeszcze bardziej spontaniczna. W pewien piątek po pracy z gronem znajomych całkowicie na czapę pojechaliśmy na przełęcz Krowiarki z Krakowa. Był początek września, a my na szlaku dopiero o 18.00, ale za to jaki „tańczący z chmurami” zachód słońca nas spotkał, to żadne inne ładne widoki tego nie oddadzą. 🙂

    1. Dzięki za podpowiedź. Na początku grudnia najpewniej da się tamtędy chodzić. Według komunikatu Babiogórskiego Parku Narodowego z dniem 08 grudnia do odwołania zostaje zamknięta dla ruchu turystycznego Akademicka Perć. Jak wspomniałeś: trzeba obserwować komunikaty. Kiedy szliśmy pod koniec grudnia szlakiem do schroniska, było widać ślady w śniegu na Akademickiej Perci 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.