Próba oceny wyczynu i trudności w górach wysokich

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on whatsapp

Popularność najwyższych szczytów Himalajów i Karakorum znacznie zwiększyła się w ostatniej dekadzie. Dlatego też coraz częściej spotyka się próby oceny wyczynu i trudności w górach wysokich. W mediach i środowisku górskim podważa się też samodzielność i styl wejścia na siedmio- i ośmiotysięczniki. Dlaczego tak się dzieje? Czy jest to tak ważne? Szczególnie dobitnie daje się słyszeć głosy w kontekście ostatniej zimowej wyprawy na K2. W tym tekście staram się podjąć próbę wyceny trudności w górach wysokich.

Wyprawa na Manaslu – Footer Photo
Szczyt Manaslu widziany z miejscowości Samagaun o wschodzie słońca.

Dlaczego ta próba oceny?

Znajomy kiedyś powiedział mi: „Ja wiem jakie jest twoje podejście. Podziwiam i doceniam styl, w jakim wszedłeś na Manaslu. Takie różnice jak to, że sam przenosiłeś namiot i zaopatrzenie pomiędzy obozami, planowałeś aklimatyzację i sam poruszałeś się po górze są istotne, warto je podkreślać. Ale tak samo warto zauważyć różnicę pomiędzy dotychczasowymi wyprawami zimowymi a tą Seven Summit Treks, która próbuje zimą zrobić to co latem.” Dziękuję za ten komentarz, który zmotywował mnie do chwili refleksji i jak najbardziej obiektywnej oceny moich wejść w Himalajach lub Hindukuszu. Dotarło do mnie, że wchodzę na szczyty nie tylko dla siebie, ale moje działanie może wpływać także na innych.

W Internecie spotkałem się z komentarzem od osoby, która nie wspina się na co dzień i nigdy nie była w górach wysokich, a swoją opinię bazuje na treści tworzonej przez takie portale jak Wspinanie.pl lub Onet.pl: „I co jeszcze? Może opis warunków pogodowych? Skali w jakiej partner dodawał otuchy? Ile miał siły w skali jakiejś. Serio? […] Weszli. I tyle. Jak się chcemy tak przyczepiać, to wypadałoby skasować wszystkie wejścia z tlenem, z pomocnikami, po starych poręczówkach, z ogrzewaczami itd. Liczyć się powinny tylko wejścia samemu, bez pomocy niczyjej, no i bez żadnego super stroju. W końcu trzeba zadowolić pana Bieleckiego, który jedyne co potrafi, to zostawiać kolegów.

Wypowiedź dość nacechowana emocjonalnie, ale też pokazuje, że brak jasnych wytycznych w interpretacji osiągnięć w górach wysokich. Coraz wyraźniej zauważam, że dąży się do tego, żeby postrzegać wejścia w charakterze szczególnego osiągnięcia lub wyczynu. To wymaga pewnej konsekwencji. Niby dlaczego taki rozgłos medialny wokół tego wejścia na K2? Przecież na szczycie było już setki ludzi wcześniej.

Odnoszę wrażenie, że zarówno pasjonaci gór jak i wspinacze tym bardziej kibicują ludziom w realizacji projektów górskich, im więcej mówi się o nich w mediach. Nagłówki gazet trąbią, że zimowe wejście to coś wyjątkowego, więc cała uwaga się skupia się na tym jedynym niezdobytym do tej pory w porze zimowej ośmiotysięczniku. A w dużej mierze sprowadza się to do oceny warunków pogodowych, które w przypadku miesiąców zimowych są po prostu bardziej wymagające. Niezależnie od szerokości geograficznej na wysokości powyżej 6000 m przez okrągły rok panują warunki zimowe.

Wyprawa na Noszak w górach Hindukusz
Masyw Noszaka widziany z obozu bazowego.

Próba oceny trudności w górach wysokich

W tym artykule podejmuję próbę bardziej rozbudowanej wyceny własnych osiągnięć w górach wysokich biorąc pod uwagę takich pięć kryteriów jak:

  • trudności techniczne,
  • wysokość,
  • ryzyko,
  • samodzielność,
  • wymiar niekomercyjny.

Zaproponowana skala, którą opieram na własnych doświadczeniach oraz komentarzach ze strony środowiska górskiego, z powodzeniem może być stosowana dla większości (jeżeli nie wszystkich) wejść wysokogórskich.

Kryterium 1: Trudności techniczne

Góry wysokie zdefiniowane są tutaj jako masywy sięgające powyżej 6000 m, ponieważ w tych warunkach nie spotyka się siedlisk ludzkich. Niezależnie od szerokości geograficznej na tej wysokości przez cały rok spotyka się warunki zimowe, dlatego do wyceny trudności technicznych przyjmuje się skalę mikstową (M) i lodową (WI).

Poniżej wycena trudności według portalu Drytooling.com.pl. W przypadku odcinków lodowych stosujemy odpowiadającą skalę WI.

M1-3: Łatwe podejścia, zazwyczaj nie potrzebujemy dziabek.
M4: Połogi lub pionowy teren, na którym potrzebujemy trochę umiejętności drytoolowych.
M5: Pionowy drytooling.
M6: Pionowy lub przewieszony teren, z technicznym, trudnym drytoolingiem.

Do oceny trudności technicznych w górach wysokich przyjmujemy poniższą klasyfikację.

Kryterium 1: Trudności techniczne
OcenaOpis
0Brak trudności (uwzględniając sztuczne ułatwienia)
1M3/WI3 i poniżej
2M4/WI4
3M5/WI5
4M6/WI6 i wyżej
Ocena wyczynu i trudności w górach wysokich
Aconcagua o zachodzie słońca widziana z bazy Plaza de Mulas.

Kryterium 2: Wysokość

Wysokość ma nie lada znaczenie, gdyż wraz ze wzrostem maleje ciśnienie atmosferyczne, co powoduje, że mniejsza ilość tlenu dociera do naszych komórek. W tej ocenie góry wysokie są zdefiniowane jako takie, gdzie nie spotykamy siedlisk ludzkich, a organizm przez dłuższy czas nie byłby w stanie poprawnie funkcjonować.

Kryterium 2: Wysokość
OcenaOpis
0Poniżej 6000 m (tu nie uznawane za góry wysokie, bo występują siedliska ludzkie)
1Między 6000 m a 7000 m
2Między 7000 m a 8000 m
3Między 8000 m a 8500 m
4Powyżej 8500 m
Masyw Aconcagui widziany ze szczytu Cerro Bonete.

Kryterium 3: Samodzielność

Wielokrotnie w środowisku da się słyszeć komentarz, że to właśnie samodzielność odróżnia himalaistę od turysty. Góry wysokie to nie tylko liczba (tj. trudności techniczne i wysokość), ale także cały szereg działań mających na celu pomyślną realizację całej wyprawy od początku do końca. Do tego potrzeba umiejętności planowania oraz dużo doświadczenia, które zdobywa się na przestrzeni lat obcując z górami.

Kryterium 3: Samodzielność
L.p.Pytanie
1Czy droga była wyznaczona przez kogoś innego?
2Czy ktoś inny miał większe doświadczenie w zespole?
3Czy baza była założona przez kogoś innego?
4Czy obozy powyżej bazy były założone przez kogoś innego?
5Czy droga była zaporęczowana przez kogoś innego (tylko jeżeli lodowiec lub M3/WI3 lub wyżej)?
6Czy wejście było w grupie lub zespole?
7Czy wejście było wspierane dodatkowym tlenem z butli (tylko powyżej 7000 m)?
8Czy używane były środki farmakologiczne zwiększające wydolność fizyczną lub przyspieszające aklimatyzację?
Ocena0 – wszystkie odpowiedzi twierdzące
1 – 1 lub 2 odpowiedzi negatywne
2 – 3 lub 4 odpowiedzi negatywne
3 – 5 lub 6 odpowiedzi negatywnych
4 – 7 lub 8 odpowiedzi negatywnych
Powyżej 6000 m niezależnie od szerokości geograficznej panują warunki zimowe.

Kryterium 4: Ryzyko

Podczas gdy trudności techniczne lub wysokość dość intuicyjnie bierze się pod uwagę przy ocenie trudności w górach wysokich, to ryzyko nie wydaje się dla wielu tak ważne. Nic bardziej mylnego. To właśnie ryzyko (i zdefiniowana w poprzedniej sekcji samodzielność) mówią nam o skali wyczynu w górach wysokich. Wymagające trudności techniczne można z powodzeniem znaleźć chociażby w Tatrach lub Alpach, ale w połączeniu ze znacznymi wysokościami, gdzie organizm ludzki nie jest w stanie wydajnie funkcjonować, i ryzykiem uszczerbku na zdrowiu lub nawet śmierci tworzy zupełnie inną przestrzeń eksploracji i doświadczania gór.

Kryterium 4: Ryzyko
L.p.Pytanie
1Czy podczas wejścia i zejścia był dostępny dodatkowy tlen z butli (tylko powyżej 7000 m)?
2Czy droga była wyznaczona przez kogoś innego?
3Czy wejście było w grupie lub zespole?
4Czy w okolicy przebywały inne zespoły, które mogły udzielić wsparcia w przypadku wypadku?
5Czy była możliwość przeprowadzenia akcji ratunkowej przy użyciu helikoptera?
6Czy podczas wyprawy był dostęp do lekarza spoza zespołu?
7Czy podczas wyznaczania drogi i wejścia stosowana była asekuracja (tylko dla M3/WI3 lub wyżej na odcinkach bez sztucznych ułatwień)?
8Czy na trasie były założone wcześniej liny poręczowe lub inne sztuczne ułatwienia (tylko dla M3/WI3 lub wyżej)?
Ocena0 – wszystkie odpowiedzi twierdzące
1 – 1 lub 2 odpowiedzi negatywne
2 – 3 lub 4 odpowiedzi negatywne
3 – 5 lub 6 odpowiedzi negatywnych
4 – 7 lub 8 odpowiedzi negatywnych
Szczyt Machapuchare widziany z bazy pod Annapurną.

Kryterium 5: Wymiar niekomercyjny

Współcześnie za każdą dużą wyprawą wysokogórską kryje się wymiar komercyjny, bo cechują ją działania mające na celu zysk. Jeżeli są sponsorzy, to robią to dla zysku, jeżeli są dziennikarze, to robią to dla zysku, jeżeli są kucharze, to robią to dla zysku, jeżeli są przewodnicy, to robią to dla zysku itd. Każdy dostaje swoją gratyfikację (tj. pieniądze, sprzęt, kontrakt z wydawnictwem, artykuł).

Komercja w górach wysokich – szczególnie tych powyżej 8000 m – rozrosła się do tego stopnia, że nowe pokolenia himalaistów zdają się nie potrafić znaleźć przyjemności w ascezie i samym przebywaniu w górach. Dużo się zmieniło ostatnimi laty i współcześni wspinacze rewidują na naszych oczach oblicze himalaizmu. Choćby jeden ze wspinaczy, który wszedł po raz pierwszy zimą na K2 – Nims wspiął się na wszystkie 14 ośmiotysięczników w 6 miesięcy. Coś takiego wymaga gigantycznych nakładów finansowych, a sam zespół, żeby zdążyć z projektem w jeden rok, korzystał z dodatkowego tlenu i przemieszczał się helikopterami od jednego szczytu do drugiego. Dlatego wymiar niekomercyjny wydaje się szczególnie ważny teraz niż kiedykolwiek wcześniej.

Kategoria 5: Wymiar niekomercyjny
L.p.Pytanie
1Czy wyprawa była finansowana przez sponsorów?
2Czy wyprawa była finansowana z crowdfundingu?
3Czy infrastruktura w bazie była dostępna odpłatnie?
4Czy infrastruktura podczas akcji górskiej była dostępna odpłatnie?
5Czy podczas akcji górskiej opłacani byli tragarze?
6Czy podczas akcji górskiej opłacani byli przewodnicy?
7Czy uczestnictwo w wyprawie niosło za sobą korzyści materialne?
8Czy rozgłos medialny wyprawy miał na celu zysk?
Ocena0 – wszystkie odpowiedzi twierdzące
1 – 1 lub 2 odpowiedzi negatywne
2 – 3 lub 4 odpowiedzi negatywne
3 – 5 lub 6 odpowiedzi negatywnych
4 – 7 lub 8 odpowiedzi negatywnych
Wyprawa na Manaslu: powrót z ataku szczytowego.
Liny poręczowe pozwalają w bezpieczny sposób nawet nocą zejść ze szczytu.

Przykłady

Każde z kryteriów opisanych powyżej można analizować osobno lub razem w zależności od tego, pod jakim kątem chcemy ocenić trudność wyprawy. Całość można z łatwością zaprezentować na wykresie radarowym. W taki sposób dość łatwo można porównać wejścia, które nas interesują. Na rysunku poniżej możemy zobaczyć porównanie kilku wypraw w góry wysokie. Im większa wartość dla poszczególnych kategorii, tym większe pole powierzchnia na wykresie radarowym.

Ocena trudności w górach wysokich
Ocena trudności w górach wysokich na przykładzie Noszaka, Manaslu i Aconcagui.

Powyżej wybrałem trzy szczyty powyżej 6000 m (Noszak w Afganistanie, Manaslu w NepaluAconcaguę w Argentynie), na które wchodziłem samodzielnie. Mimo, iż każde z wejść można opisać jako solowe, to bardzo się one różniły od siebie. Na Noszaku od bazy aż do samego szczytu zorganizowałem we własnym zakresie, na Aconcagui zaś korzystałem z istniejącej infrastruktury w bazie oraz podążałem po wyznaczonej przez innych drodze. Manaslu było gdzieś pośrodku, tj. podążałem po wyznaczonej przez Sherpów drodze, ale obozy zakładałem sam. W przypadku Manaslu nie biorę trudności technicznych pod uwagę, ponieważ, pomimo pionowych podejść na lodowcu, droga była zabezpieczona liną poręczową. Na Noszaku musiałem wspinać się dwoma dziabami w terenie mikstowym na wysokości prawie 7000 m.

 Noszak
(7492m)
Manaslu
(8156m)
Aconcagua
(6961m)
Pik Lenina
(7134m)
Denali
(6190m)
Kryterium 1: Trudności techniczne20000
Kryterium 2:   Wysokość23121
Kryterium 3: Samodzielność43222
Kryterium 4: Ryzyko42111
Kryterium 5: Wymiar niekomercyjny43444
 1611898

Zachęcam wszystkich do szczerej oceny trudności według zaproponowanego schematu. Podzielcie się wynikami w komentarzach.

Zdaję sobie sprawę, że nie wszystko da się jednoznacznie sklasyfikować, ale ten schemat oceny zdaje się sprawdzać w większości (lub nawet wszystkich) przypadków. Dodatkowo charakterystyka wyczynu może być uzupełniona opisem, np. wejście z bardziej doświadczonym partnerem (lub przewodnikiem), z własnym sprzętem, przy użyciu własnych lin poręczowych, z własnej bazy, bez dodatkowego tlenu podczas zejścia lub torowania drogi itp. Wydaje się, że nie potrzeba dodawać, że złożoność projektów wysokogórskich nie sprowadza się tylko do oceny trudności technicznych – jak ma to miejsce np. podczas wspinaczki zimowej w Tatrach, ale także wielu innych aspektów związanych z ryzykiem, samodzielnością, czy chociażby ascetycznym obcowaniem z górami.

Pozwolę sobie też na osobisty komentarz, bo dla mnie (i myślę, że dla każdego, kto próbował „ścigać się” powyżej ośmiu tysięcy metrów bez dodatkowego tlenu z himalaistami z aparatem tlenowym na twarzy) zdecydowana różnica będzie między wejściem z dodatkowym tlenem lub bez. Z dodatkowym tlenem można dostać się na szczyt, ale trudno rozważać to w kategorii wejścia. To tak jak jeździć e-bikem i mówić, że jest się kolarzem. E-bike pozwala dostać się z punktu A do punktu B, ale nie jest to jazda rowerem.

Można także pokusić się dodania kolejnej kategorii, która w pełni odda warunki pogodowe (np. odczuwalna temperatura, ciśnienie atmosferyczne, długość dnia, ilość śniegu) podczas realizacji przedsięwzięcia wysokogórskiego. W takim przypadku dość łatwo będzie można podkreślić różnicę między wyprawami w porze letniej i zimowej.

Gdzie szukać wartości?

Do napisania tego artykułu zainspirowała mnie dyskusja w mediach społecznościowych o tym, jak bardzo można trąbić w mediach o jednej górze lub projekcie, przysłaniając inne. W takim przypadku sukces jest mierzony tym, kto głośniej otwiera jadaczkę. Stąd też ten tekst poświęcony wycenie takich poszczególnych aspektów w górach wysokich jak (i) trudności techniczne, (ii) wysokość, (iii) ryzyko, (iv) samodzielność, (v) wymiar niekomercyjny.

Wymiar niekomercyjny pokazuje, że góry powyżej 8000 m straciły dla wielu magię, stały się nieprzystępne, gdyż współcześnie nie da się zdobywać ośmiotysięczników bez zasobnego portfela. Natomiast ryzyko lub samodzielność pozwolą zrozumieć, że projekty na bardziej przystępnych siedmiotysięcznikach mogą być bardziej wartościowe niż te powyżej 8000 m.

Dla mnie wyprawy w Himalaje lub Hindukusz to więcej niż chodzenie po górach, to ścieżka rozwoju i sposób na poznanie siebie. Na szczyty, które wybieram, wchodzę sam, bez wsparcia, bez sponsorów, tylko z jednym namiotem. Dzięki temu eksploracja gór wysokich pozwala mi poznać własne słabości, wzmocnić charakter, rozwijać pasję. Każdy szczyt doświadcza mnie w inny sposób. Czas spędzony samotnie między strzelistymi turniami pozwala wyciszyć się, a solowa wspinaczka dotrzeć do granicy własnego lęku.

Nie zapominajmy, co w górach liczy się najbardziej.

Przeczytaj także

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *