X
Polska, relacje

Konie, wino i śpiew, czyli moje wakacje w siodle

24 sierpnia 2011 2

Ten kto mnie zna, wie że konie uwielbiam. Pisałam już o tym, jak zaczęła się moja miłość do tych szlachetnych zwierząt. Pisałam też, że jeżdżę konno od niedawna bo zaledwie od trzech lat. Moja końska przygoda na dobre zaczęła się właśnie na obozie jeździeckim w Łynie organizowany przez Stowarzyszenie Jeździeckie „Szarża”. To tam nauczyłam się jak o konia dbać, jak go siodłać, kiełznać, czyścić. Ale Łyna to nie tylko jazda konna. To przede wszystkim ludzie, których łączy ta sama pasja. To także warmińsko-mazurska sceneria, lasy, jeziora, miód pitny i ogniska do rana. To niezapomniane tereny, to uśmiech, kiedy w galopie mkniesz przez łąkę, albo uchylasz się przed gałęziami w lesie.

Wakacje-w-Siodle-001

Na obozie czerpiemy radość nie tylko z samej jazdy ale i z obcowania z końmi w ogóle. Każdy obozowicz ma do odpracowania co najmniej jedną wachtę stajenną, która polega na całodobowym czuwaniu nad końmi, karmieniu ich, sprzątaniu boksów. Dodatkowo co wieczór wykonujemy proste zabiegi pielęgnacyjne, co bez wątpienia zbliża nas do tych zwierząt.

Łyńskie posiłki, gdy tylko pogoda dopisze, odbywają się pod chmurką.

Łyńskie posiłki, gdy tylko pogoda dopisze, odbywają się pod chmurką.

Instruktorzy to na ogół przyjaźni ludzie (-:,

Instruktorzy to na ogół przyjaźni ludzie (-:,

Jak już sobie człowiek tyłek obije w siodle, pomacha widłami i pozagląda do końskich zadów w celu wyeliminowania „jeleniówek” (mucha pasożytująca na delikatnej skórze pod ogonem), to przychodzi czas na rozrywkę. Wieczorami wszyscy gromadzimy się przy ognisku i śpiewamy ułańskie piosenki. Przyznam, że jak usłyszałam je po raz pierwszy to zarumieniłam się po czubek uszu – tematyka krąży wokół końskich i kobiecych „zadów”, opisując jakie to ciężkie życie jest ułana, ale ogólnie nie jest źle, bo wojenka to „moja pani”, czasem można dać w gardło a i dziewka do pofiglowania się nawinie, „a resztę się zaciągnie choćby siłą” (cytat).

O północy śpiewamy Samosierrę – a w zasadzie Wizję Szyldwacha – piosenkę poświęconą I Pułkowi Ułanów Krechowieckich, napisaną przez Stanisława Retolda, która stała się czymś w rodzaju hymnu stowarzyszenia;  i pijemy zdrowie konia oraz jeźdźców którzy tego dnia zaliczyli upadek (z konia, naturalnie). Pechowiec staje na ławce  i ogłasza, że jest „dupa a nie jeździec” po czym wznosi toast za konia, z którego spadł i podaje butelkę instruktorowi. Butelka krąży dookoła ogniska, aż do opróżnienia.  Ogniska ciągną się czasami do bladego świtu. Twardzi koniarze nie kładą się spać i prosto od paleniska idą  do stajni rozdawać obrok.

Kiedy pada deszcz...

Kiedy pada deszcz…

Jeśli pogoda dopisze, obóz urozmaicamy wypadami nad jezioro, spływem kajakowym czy też rajdem do leśniczówki. Na koniec, w ostatnią sobotę turnusu wypada turniej. Grupujemy się wtedy po kilka osób i wymyślamy zabawne przebrania. Turniej składa się z kilku konkurencji, do których m. in. należy „berek” – trzeba wyciągnąć kawałek worka spod siodła uciekających; „ścięcie saracena” – tu trzeba strącić poustawiane na przeszkodach butelki; oraz wiele, wiele innych ciekawych atrakcji.

Ktoś powiedział, że do Łyny jedzie się raz, potem się już tylko wraca. Bo jest coś magnetycznego w tym miejscu i w ludziach, którzy odchodzą od biurek i komputerów, zapominają o pracy i studiach, by na 2 tygodnie zaszyć się w kompletnej głuszy i odpocząć od życia, jakie mają na co dzień. Ten łyński magnes sprawi, że wrócę tam również w przyszłym roku.

Wakacje-w-Siodle-005

Wakacje-w-Siodle-006

Wakacje-w-Siodle-007

Wakacje-w-Siodle-008

Wakacje-w-Siodle-009

Wakacje-w-Siodle-010

Wakacje-w-Siodle-011

Wakacje-w-Siodle-012

Wakacje-w-Siodle-013

Wakacje-w-Siodle-014

Wakacje-w-Siodle-015

Wakacje-w-Siodle-016

Wakacje-w-Siodle-017

Wakacje-w-Siodle-018

Wakacje-w-Siodle-019

Wakacje-w-Siodle-020

Wakacje-w-Siodle-021

Wakacje-w-Siodle-022

Wakacje-w-Siodle-023

Wakacje-w-Siodle-024

Przeczytaj też...

0

Jest 2 komentarzy

  • Anonymous napisał(a):

    Wspaniałe miejsce, zapamiętam. Mam nadzieję, że się tam wybiorę. <3

  • Anonimowy napisał(a):

    Dzięki za tak pięknie opisaną Łynę. Tak, te obozy, ludzie i to miejsce jest wspaniałe. Miejsce magiczne – jak bardzo, trzeba się samemu przekonać. Wracam tam co roku. 🙂

  • Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *