Na Denali przeciw SMA – rozmowa w Radiu Kampus

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on whatsapp

Nie tak dawno temu Mateusz „Rudy” Kubiak zaprosił mnie do studia Akademickiego Radia Kampus (słuchaj na 97,1 FM w Warszawie i okolicach), żeby porozmawiać o wyprawie na najwyższy szczyt Ameryk Północnej – Denali. Na samym początku odrobinę też wspomnieliśmy o książce o samodzielnej wyprawie w Andy pt. „Aconcagua. W cieniu Śnieżnego Strażnika”. Rozmawiało się rewelacyjnie i pozdrowienia dla całej ekipy z radia.

Lukasz-Kocewiak-Denali-Radio-Kampus-01

W trakcie spotkania wybraliśmy się w pełną zaskakujących przygód wyprawę na najwyższy szczyt Alaski i Ameryki Północnej – Denali. Jak każda wyprawa w góry wysokie również i ta wymagała sporego przygotowania. Składały się na to: kompletowanie ekwipunku, trening fizyczny, formalności związane z pozwoleniami i wizami, przestudiowanie obranej trasy, analiza ryzyka w górach i w podróży, ubezpieczenia, transport itp.

O tym wszystkim rozmawialiśmy. Posłuchajcie i dowiedzcie się, jak „białe noce” wpływają na proces aklimatyzacji powyżej 5000 m, czy łatwo wylądować małą Cessną na topniejącym lodowcu oraz sprawdźcie, że sanki służą nie tylko do zjazdów z górki. Zapraszamy na ekscytującą dyskusję o tym, jak samodzielnie i odpowiedzialnie organizować wyprawy w góry wysokie.

Więcej o wyprawie na Denali: czytaj »
Więcej o książce „Aconcagua. W cieniu Śnieżnego Strażnika”: czytaj »

Każdy krok na Denali zadedykowaliśmy dzielnej dziewczynce Indze i chłopcu Igorkowi, którzy zmagają się z rdzeniowym zanikiem mięśni (ang. spinal muscular atrophy – SMA) oraz wszystkim dzieciakom chorym na SMA. Posłuchajcie!

6 Responses

  1. Wszyscy sprowadza się do tych okienek, kiedy można ruszyć i dostać się na miejsce. Przypomniałem sobie, że chyba widziałem zdjęcia z tej Cessny, rzeczywiście, robiły wrażenie!

  2. Brak oddechu na wysokości to jest coś, co mnie przeraża i chyba nigdy nie będzie mi dane wyjsć tak wysoko, choć latać uwielbiam. Dlatego podziwiam wszelkich wspinaczy, zwłaszcza jesli wpinają się w tak ważnej sprawie.

  3. właśnie aklimatyzacja to coś, co trochę mnie przeraża przy wyjściach w wyższe góry – i m.in. dlatego jeszcze nie byłem wyżej, niż skromne 2.5 tys. Ale trzeba się będzie (w końcu!!!) przełamać, przygotować – i jechać w wyższe góry (tylko znowu nie wiem – Kaukaz, Pireneje, Alpy, Atlas, Teide…? Moje niezdecydowanie osiąga tu poziom kosmiczny 😀 )

    1. Pewnie! Na spokojnie. Najpierw jakieś góry powyżej 3k, potem 4k i 5k, a na końcu spróbuj zmierzyć się z aklimatyzacją powyżej 6k i 7k. Często niestety jest tak, że wraz ze wzrostem wysokości rosną także koszty. Takie góry powyżej 8k zazwyczaj są poza zasięgiem kieszeni zwykłych podatników i zjadaczy chleba. Dlatego dużo się widzi akcji crowdfundingowych, żeby spełniać swoje marzenia. Mnie najbardziej cieszy wyprawa, którą mogę zorganizować we własnym zakresie i pokryć koszty samemu. 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *