X
Argentyna, Chile, relacje

Aconcagua: film ze szczytu

20 sierpnia 2017 8

Żywcem z książki

Jakie szczęście, że kupiłem łatwą w obsłudze kamerę szerokokątną i mogę teraz zrobić sobie zdjęcie. Stawiam urządzenie równo na kamieniu i ustawiam na tryb poklatkowy. Teraz mogę pozować na wiele różnych sposobów, prywatna sesja zdjęciowa w chmurach. Mam nadzieję, że gruby, biały podkład z kremu blokującego promieniowanie ultrafioletowe dobrze rozprasza światło.

Więcej o książce

W książce zabiorę Cię do serca Andów, gdzie sprawdzimy smak patagońskiej wołowiny, którą popijemy winem z Mendozy, gdzie przy wspólnym yerba mate poznamy wyjątkowych ludzi, w których żyłach płynie indiańska krew oraz gdzie słodkim dulce de leche zrekompensujemy trudy surowego obozowego życia. „Aconcagua. W cieniu Śnieżnego Strażnika” to relacja z solowej wyprawy na najwyższy szczyt południowej hemisfery; opowieść o wyzwaniu, ale bez nadęcia, z lekką narracją i z przymrużeniem oka.

Więcej o autorze

Kim jestem? Entuzjastą gór, miłośnikiem górskich przygód, może podróżnikiem? Jestem sobą. Na co dzień z pasją i nieprzerwanie od sześciu lat prowadzę tego bloga podróżniczego Kartka z Podróży. W grudniu 2015 roku samotnie wszedłem na Aconcaguę – najwyższy szczyt półkuli południowej (6961 m n.p.m.), co dokładnie opisałem w swojej pierwszej książce „Aconcagua. W cieniu Śnieżnego Strażnika”. Myślę, że możesz mnie poznać, kiedy pójdziemy razem w góry. Dlaczego nie na Aconcaguę? (-:

Przeczytaj też...

0

Jest 8 komentarzy

  • Olka napisał(a):

    Tej wyprawy Wam szalenie zazdroszczę!!

    • Łukasz | KzP napisał(a):

      Hej Ola! Byłem tam sam, ale też było jedwabiście. Nic się nie przejmuj. W książce pójdziemy razem na szczyt i potem sama zdecydujesz, czy chcesz wybrać się jeszcze raz. (-:,

  • Ania | Petrykivka.pl napisał(a):

    Wyposażenie profeska. I nie mam na myśli tylko aparatu, ale np. raki 😀 nigdy nie miałam na nogach 😀 😀 😀 ale kiedyś biegałam profesjonalnie i kolce zawsze na stopach były – coś mi się zdaje, że to może być podobne uczucie 😀 chociaż w biegu nie ugrzęźniesz w śniegu…

  • Karolina napisał(a):

    Przede wszystkim gratuluję! Rok temu stałam na dole i czekałam, jak szczyt wyjdzie zza chmur. Wyobrażałam sobie, że kiedyś tam wyjdę 🙂

    • Łukasz | KzP napisał(a):

      Tę książkę napisałem też po to, żeby pokazać, co jest wyżej, ponad chmurami, gdzie nawet kondory nie latają. Być może po lekturze sama się zdecydujesz, żeby pójść wyżej. (-:,

  • Karolina napisał(a):

    Gratuluję wejścia i wydania książki! Dopiszę do listy podróżniczych książek

  • Zastrzyk inspiracji napisał(a):

    Gratuluję zdobycia szczytu, ale przede wszystkim podziwiam za wytrwałość 🙂 A książkę bardzo chętnie wzięłabym do rąk…:)

  • Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *