X
relacje, Ukraina

Lisowczycy – czyli Ukraina w siodle

27 lipca 2012 5

Na Ukrainę zawiodły mnie moje dwie namiętności: konie i folklor. Świat z perspektywy końskiego grzbietu jest po dwakroć piękniejszy – tak myślę. A widoki zapierają dech w piersiach, kiedy wąskimi ścieżkami pniemy się po zboczach dolin Dniestru, Zbrucza i Seretu. Bielone ściany kontrastują niebieskimi okiennicami. Ludzie pochyleni nad grządkami kabaczków unoszą głowy i pozdrawiają z daleka. Taka jest Ukraina.

Kartka-z-Podrozy-Lisowczycy-001

Kartka-z-Podrozy-Lisowczycy-002

Kartka-z-Podrozy-Lisowczycy-003

Moja końska przygoda ma swój początek w malowniczej wiosce Monastyrek, położonej nad rzeką Seret. Stąd wraz z pozostałymi uczestnikami rajdu dosiadłszy koni ruszamy w drogę. Trasa siedmiodniowego rajdu wiedzie przez najpiękniejsze zakątki Ukrainy. Tereny Wschodniej Galicji, Podola i Wołynia mają dla Polaków znaczenie historyczne, ponieważ to tu przebiegała niegdyś granica Królestwa Polskiego. Tu również toczy się akcja „Ogniem i mieczem” czy „Pana Wołodyjowskiego”.

Naszym przewodnikiem jest rozgadany i zawsze uśmiechnięty Wołodia. Nosi on skórzany kowbojski kapelusz a na popasie z zapałem opowiada jak to było „za Sojuzu”. Z jego ogorzałej twarzy bije serdeczność i szczerość, więc może dlatego po kilku dniach odnoszę wrażenie, że znamy się od lat. Wołodia pracował kiedyś jako trener wyścigowych koni w państwowej stajni w Tarnopolu, lecz dziś jego styczność z końmi ogranicza się do prowadzenia rajdów. Na popasie i w obozie odpowiada za opiekę nad końmi. Pozostała część załogi to Wala, Misza i Dima, którzy także doglądają koni, siodłają je, karmią i czyszczą. Jest też kucharka Luba – wirtuoz ukraińskich kulinariów, a jej królestwo to kuchnia zaaranżowana w naczepie wojskowego Stara. Luba serwuje barszcz ukraiński z pampuchami w czosnkowym maśle, pierogi i pieczoną paprykę z kaszą gryczaną. Na stole zawsze ląduje też sało, czyli słonina, czosnek i gorzałka. Te trzy składniki naszej rajdowej diety rzekomo mają istotną funkcję – sało daje energię, czosnek to antybiotyk, a gorzałka jest jak narkotyk – wyjaśnia Zbyszek, koordynator rajdu.

Sało z czosnkiem.

Sało z czosnkiem.

Luba - szef kuchni.

Luba – szef kuchni.

Kartka-z-Podrozy-Lisowczycy-006

Kuchnia na kołach konsekwentnie i wytrwale podążająca rajdem konnym.

Kuchnia na kołach konsekwentnie i wytrwale podążająca rajdem konnym.

Kartka-z-Podrozy-Lisowczycy-008

Wołodia - Lisowczyk :-)

Wołodia – Lisowczyk 🙂

Kartka-z-Podrozy-Lisowczycy-010

Tryumfalny wjazd do Monastyrka.

Tryumfalny wjazd do Monastyrka.

Wsi wesoła, wsi szczęśliwa
Rozmaite widoki karmią nasze oczy, kiedy przemierzamy ukraińską ziemię. Bajecznie kolorowe ściany domów wykładane są czymś w rodzaju glazury. Pola słoneczników, kukurydzy, rzepaku albo soi ciągną się po sam horyzont. Kiedy przemierzamy pożółkłe rżyska albo bezkresne łąki, konie same rwą się do galopu. Ulgę w upale przynoszą zaś bukowe lasy. Ludzie we wsi pozdrawiają zza płotów i unoszą ciekawie głowy znad grządek przydomowych warzywniaków. Wołodia uczy nas podstawowych zwrotów powitalnych, dzięki czemu łatwiej nam nawiązać kontakt z miejscową ludnością. Poczciwe, złotozębne uśmiechy ukazują się na spracowanych twarzach gdy z siodła pozdrawiamy ludzi słowami „Daj Boże szczascia”.

Co tu robicie? Wy turyści? – Pyta nas jedna z młodszych kobiet zgromadzonych w czasie ludowego święta w miejscowości Uścieczko. Nie może uwierzyć, że przyjeżdżamy tu dla przyjemności, aby podziwiać ukraiński folkor i środowisko naturalne. Kogo może zachwycić zagon ogórków, albo złocisty łan pszenicy? Pagórkowaty horyzont albo meandrująca rzeka może i ładnie wygląda na pocztówce, ale żeby spędzać tu urlop?

Ukraińska wieś jednak urzekła mnie prawdziwie. Domostwa i zagrody wyglądają jakby przeniesiono je ze skansenu. Drogę przebiegają nam kury z kurczętami, indyczki z całym zastępem młodych, a gdzieś z głębi podwórza odzywa się napuszony indor. Taki sielski widok to już rzadkość na polskiej wsi, która w dobie modernizacji straciła swój unikatowy charakter.

Zdarza się, że zabłądzimy i wtedy krążymy po okolicy szukając drogi, która ominie świeżo zaorane pole, albo ruchliwą trasę z trąbiącymi na widok koni autami. Czasami trzeba też zsiąść z konia i poprowadzić go wąskim, kamienistym wąwozem, tak aby nie pokaleczył pęcin. A żar z nieba leje się niemiłosiernie na przykryte czapkami głowy. Ulge przynosi lodowata woda ze studni – bywa, że pita wprost z wiaderka – albo zimny kwas chlebowy nalewany „z kija” do plastykowych kubeczków.

Kudryńce

Kudryńce

Kartka-z-Podrozy-Lisowczycy-013

Kartka-z-Podrozy-Lisowczycy-014

Kartka-z-Podrozy-Lisowczycy-015

Obchody nocy Kupały.

Obchody nocy Kupały.

Dziewczęta w lusterkach wypatrują przyszłych wybranków.

Dziewczęta w lusterkach wypatrują przyszłych wybranków.

Zaklinanie deszczu...

Zaklinanie deszczu…

Historia
Na drodze naszego rajdu napotykamy historyczne perełki. W Kudryńcach Wołodia pokazuje nam most na Zbruczu, który stanowił kiedyś przejście graniczne między Rosją i Austro-Węgrami. Tam za rzeką mieszkają Moskale – mówi i pokazuje ręką na drugi brzeg. W istocie, mieszkańcy wschodniej Ukrainy identyfikują z Rosjanami. W II Rzeczypospolitej miejscowość była siedzibą gminy Kurdyńce w powiecie borszczowskim województwa tarnopolskiego. Nad wioską górują ruiny jednej z największych twierdz polskich, zbudowana przez Herburtów na początku XVI wieku. W Kudryńcach na jeden dzień wierzchowce zamieniamy na konie mechaniczne i ruszamy do Chocimia i Kamieńca Podolskiego. Twierdza w Chocimie usytuowana jest na wysokim skalistym brzegu Dniestru, co znacznie utrudnia zdobycie budowli. Zamek zbudowano w XIV wieku przez mołdawskiego księcia Stefana III Wielkiego. Miejsce to ma znaczenie historyczne, ponieważ niejedna bitwa przetoczyła się pod chocimskimi murami. W 1661 roku armia Rzeczypospolitej Obojga Narodów pod dowództwem hetmana Jana Chodkiewicza odniosła w bitwie pod Chocimiem zwycięstwo nad armią turecką sułtana Osmana II. Tego samego roku Osman II podpisał traktat pokojowy w Chocimiu, kończąc tym samym dalszą ekspansję Rzeczypospolitej. Niedługo potem Bohdan Chmielnicki, zajął fortecę chocimską do wiosny 1650 roku. W 1673 roku wojska koronne i litewskie pod dowództwem hetmana wielkiego koronnego Jana Sobieskiego odniosły zwycięstwo nad wojskami tureckimi pod wodzą Husejna Paszy. Kamieniec Podolski zachwyca położoną na cyplu twierdzą, która przez pierwszą połowę XVII wieku uznawana była za niemożliwą do zdobycia. W latach 1648-54 twierdzę trzykrotnie oblegali bez powodzenia zbuntowani Kozacy.

Kartka-z-Podrozy-Lisowczycy-020

Okopy Świętej Trójcy nad Dniestrem

Okopy Świętej Trójcy nad Dniestrem

Kartka-z-Podrozy-Lisowczycy-022

Zbrucz

Zbrucz

Dniestr

Dniestr

Chocim

Chocim

Twierdza w Chocimiu

Twierdza w Chocimiu

Twierdza w Chocimiu

Twierdza w Chocimiu

Kartka-z-Podrozy-Lisowczycy-028

Kartka-z-Podrozy-Lisowczycy-029

Kartka-z-Podrozy-Lisowczycy-030

Kamieniec Podolski

Kamieniec Podolski

Twierdza w Kamieńcu Podolskim

Twierdza w Kamieńcu Podolskim

Twierdza w Kamieńcu Podolskim

Twierdza w Kamieńcu Podolskim

Most graniczny między Austro-Węgrami a Rosją.

Most graniczny między Austro-Węgrami a Rosją.

Moskale?

Moskale?

Muzyka wieczoru
Późnymi popołudniami docieramy do obozu, gdzie czekają na nas rozstawione namioty a stół ugina się od pyszności przygotowanych przez Lubę. W rzece zmywamy z siebie kurz i trud, studzimy poobijane w siodle kości. Woda jest zaskakująco ciepła, mimo że nurt na niektórych odcinkach Dniestru jest dość wartki. Zbrucz natomiast leniwie przepływa przez swoje koryto, tak więc można odnieść wrażenie, że jest jeziorem. Przypomina mi się wtedy śpiewana przez koniarzy piosenka „Ataman”, która opisuje marazm i stagnację kozaczego żywota. Wieczorami, po kolacji Misza rozpala ognisko. Wala wesoło przygrywa na harmoszce, a Luba swoim cienkim, choć donośnym głosikiem wyśpiewuje ukraińskie pieśni ludowe: o cyganach, o miłości, o zdradzie… Luba śpiewa całym ciałem – jej ramiona podrygują w takt muzyki. Na bezchmurnym niebie zapalają się latarnie gwiazd. Płomienie wesoło pełgają po ustawionych na sztorc polanach. Muzyka cichnie, ale przyroda nadal wygrywa swoją wieczorną melodię na skrzypcach świerszczy i żabim rechotem. Zmęczeni zasypiamy dookoła ogniska, które żarzy się jeszcze do rana. Czasami słychać parskanie koni uwiązanych między drzewami. Rano kogut obwieści poranek, a my ruszymy dalej przed siebie, z ułańską pieśnią na ustach, z zapałem odkrywców, zakochani w Ukrainie coraz bardziej. Żądni galopów po bezkresnej łące, żądni przygody.

Seret

Seret

Kartka-z-Podrozy-Lisowczycy-051

Zbrucz o poranku.

Kartka-z-Podrozy-Lisowczycy-037

Kartka-z-Podrozy-Lisowczycy-038

Kartka-z-Podrozy-Lisowczycy-039

Kartka-z-Podrozy-Lisowczycy-040

Kartka-z-Podrozy-Lisowczycy-041

Kartka-z-Podrozy-Lisowczycy-042

Kartka-z-Podrozy-Lisowczycy-043

Kartka-z-Podrozy-Lisowczycy-044

Kartka-z-Podrozy-Lisowczycy-045

Kartka-z-Podrozy-Lisowczycy-046

Kartka-z-Podrozy-Lisowczycy-047

Kartka-z-Podrozy-Lisowczycy-048

Kartka-z-Podrozy-Lisowczycy-049

Kartka-z-Podrozy-Lisowczycy-050

Kartka-z-Podrozy-Lisowczycy-052

Kartka-z-Podrozy-Lisowczycy-053

Kartka-z-Podrozy-Lisowczycy-054

P.S. Bardzo dziękuję wszystkim Lisowczykom, którzy wraz ze mną uczestniczyli w tej wspaniałej przygodzie. Liczę, że jeszcze się spotkamy 🙂 Dziękuję Lubie za wszelkie dobroci, jakich doznałam przy obozowym stole; chłopakom – Wołodii, Miszy i Dimie za opiekę nad wierzchowcami; i w końcu dziękuję organizatorom: Zbyszkowi, Adamowi i Wiesi za fachowe przygotowanie rajdu.

Przeczytaj też...

0

Jest 5 komentarzy

  • szamanidlo napisał(a):

    . . wspaniały opis ! ! ! ,odżyły wspomnienia z przebytych 3-ech wypraw z Lisowczykami. Najbliższy zagon 30.VIII z Monastyrka w Karpaty. Pozdrawiam JUNIOR- zwany tak przez pułkownika Adama. Moje foty :photoblob.pl szamanidlo , a małe filmiki YouTube; wojciech jurek

  • Anonymous napisał(a):

    Ile kosztuje taki turnus i gdzie można o nie pytać? 🙂

  • Ania | Petrykivka.pl napisał(a):

    Jejuuu, Łukasz! Świetna przygoda. Czasem patrzą na mnie jak na wariatkę, gdy zachwycam się folklorem i wsią ukraińską 😀 Cieszę się, że jest nas więcej 😀 Jak dobrze spojrzeć na taką sielskość i przyrodę.

    • Patrycja napisał(a):

      Łukasza ze mną niestety nie było, ale cieszę się, że podzielasz mój entuzjazm i fascynację Ukrainą.

      Pozdrawiam, Patrycja

  • Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *