X

Marzec 2011

ciekawostki, Nowa Zelandia
Backpackersi w Greymouth
11 marca 2011 at 07:05 0
A przepis na backpackersa jest taki: kup używane auto w umiarkowanie dobrym stanie (im okazalszy rupieć, tym lepiej), śpij w nim, jedz w nim, mieszkaj. Podróżuj po całej wyspie, a najlepiej zwiedź obydwie. W markecie wybieraj tylko produkty z przeceny. Obowiązkowo noś klapki, nie czesz włosów, zapuść brodę (jeśli możesz). Omijaj hotele z napisem "Backpackers", bo to zaprzecza ideologii backpackingu. Ewentualnie wynajmij minivana z lat 80' (lub starszy) VW przerobionego na campervana, z wymalowaną w hippisowskie motywy karoserią. Bądź luzakiem, w końcu jesteś obywatelem świata! Oczywiście nie kręcą Cię wycieczki organizowane przez biura podróży, bo to dla mięczaków. Nie planujesz, idziesz na żywioł.
Nie ma nic lepszego niż fasola z puszki na przyrządzona otwartym ogniu.

Nie ma nic lepszego niż fasola z puszki na przyrządzona otwartym ogniu.

(więcej…)
Czytaj więcej
Nowa Zelandia, relacje
Cave Stream – Grotołażenie na Nowej Zelandii
10 marca 2011 at 09:10 1
Potrzebna będzie czołówka lub latarka, kask (od biedy może być rowerowy), ciepła odzież syntetyczna (bielizna termoaktywna jest OK), oraz determinacja i gotowość zamoczenia się aż po pas w wodzie (jeśli mierzy się 165cm wzrostu). No i jeszcze wygodne buty. Kartka-z-Podrozy-Nowa-Zelandia-031 (więcej…)
Czytaj więcej
Nowa Zelandia, relacje
Powrót do Christchurch
1 marca 2011 at 11:33 0
Stowarzyszenie kolonizatorów "Canterbury Association" z Johnem Robertem Godley'em na czele nie miało pojęcia jak bardzo pechową lokalizację wybrano dla stolicy prowincji. Christchurch znajduje się bowiem między dwoma aktywnymi sejsmicznie uskokami - na zachodzie i wschodzie miasta. Ruchy tektoniczne w ich obrębie spowodowały ostatnie wstrząsy. Wracając jeszcze do Johna Godley'a... Rozbierając zniszczony pomnik ku pamięci założyciela miasta, znaleziono zagadkowe dokumenty ukryte w tubie oraz list w butelce. My natomiast znaleźliśmy nasze mieszkanie opatrzone etykietą stwierdzającą możliwość zamieszkania, kilka nowych pęknięć na ścianie i odłupaną farbę przy schodach. Rozmieszczenie potłuczonych naczyń i zniszczonego wyposażenia nie uległo zmianie ku naszemu niezadowoleniu. Ekipa sprzątająca pojawiła się dopiero dzisiaj i jeszcze nie dotarła do naszego segmentu, zatem część prac porządkowych wykonaliśmy sami. Mamy jednak wodę w kranie, Internet, prąd oraz wodę pitną  w baniakach. Teoretycznie niczego nie brakuje. Kartka-z-Podrozy-Nowa-Zelandia-033 (więcej…)
Czytaj więcej