X

Marzec 2011

ciekawostki, Nowa Zelandia
Oposy – futrzasta „zmora” Nowozelandczyków
27 marca 2011 at 03:43 2
Zanim po raz pierwszy rozbiłam namiot na Nowej Zelandii, musiałam wiedzieć, z czym przyjdzie mi się zetknąć na łonie natury. Czy przypadkiem w parkach narodowych nie występują zwierzęta drapieżne, jadowite, lub... chociażby złośliwie podkradające się nocą do namiotu, aby pozbawić nas jedzenia. Odetchnęłam z wielką ulgą, na wieść, że jedynym dużym ssakiem, który wchodzi w interakcje z człowiekiem jest opos - torbacz z rodziny pałankowatych (brushtail possum, dziwacznie tłumaczony na polski jako pałatka kuzu). Z oposem pierwszy raz zetknęliśmy się na... asfalcie.
(źródło: bleacherreport)

(źródło: bleacherreport)

(więcej…)
Czytaj więcej
Nowa Zelandia, relacje
Lodołażenie, czyli jak zdobywaliśmy Kahutea Col
23 marca 2011 at 03:04 2
Wstaliśmy jeszcze przed świtem, w górskiej chacie znajdującej się nad urwiskiem skalnym panował jeszcze półmrok. Każdy zadałby sobie pytanie, jak w takim momencie wyślizgnąć się z ciepłego śpiwora i wyjść na ziąb. Jedynym sposobem, żeby się posilić przed długą wędrówką było zagotowanie wody na zewnątrz w kompletnych ciemnościach. Tym razem palnik na benzynę nie sprawiał większych problemów, gorąca herbata i zupka błyskawiczna były gotowe zanim całkowicie zmarzłem i zakopciłem cały garnek.Tego dnia na śniadanie zjedliśmy z Pati trzy zupki błyskawiczne o niepokojącym smaku wołowiny. Limitowane racje żywnościowe po dwóch dniach górołażenia były dla mnie czymś zupełnie normalnym. Gdyby ktoś mnie się przedtem zapytał, czy 900 kalorii na jedenaście godzin chodzenia w trudnym terenie z obciążeniem wystarczy mężczyźnie w sile wieku, zapewne bym odpowiedział, że w żadnym wypadku. Aktualnie mam już inne zdanie na ten temat.
Mt Harper o poranku.

Mt Harper o poranku.

(więcej…)
Czytaj więcej
ciekawostki, Nowa Zelandia
Ciekawostki o Nowej Zelandii – Owce
21 marca 2011 at 18:30 1
Pierwsze skojarzenie z Nową Zelandią, a dokładniej z Wyspą Południową, to owce. Wystarczy wyjechać z miasta by ujrzeć krajobraz usiany wełnianymi sylwetkami aż po horyzont. Kartka-z-Podrozy-Nowa-Zelandia-014 (więcej…)
Czytaj więcej
ciekawostki, Nowa Zelandia
Przepowiednie „Księżycowego Dziadka”
20 marca 2011 at 10:12 0
Mieliśmy dzisiaj w Christchurch wstrząs o sile 5,1 - jak do tej pory to najsilniejszy od czasu ostatniej katastrofy. Byłoby to zupełnie normalne, gdybyśmy się go nie spodziewali. Zacznę od tego kim jest "Księżycowy Dziadek", a raczej "The Moon Man", właściwie Ken Ring. To postać, która twierdzi, że przewidziała 2 poprzednie trzęsienia ziemi, które nawiedziły Christchurch. Ring swoje prognozy opiera na wiedzy astrologicznej - od kilku lat publikuje pogodowy almanach, określając daty anormalnych zjawisk pogodowych jak tornada, burze, etc.
Ken-Ring-External

Ken Ring (źródło: nzherald.co.nz)

(więcej…)
Czytaj więcej
Nowa Zelandia, relacje
Kajakiem przez Akaroa
16 marca 2011 at 22:26 0
Akaroa w języku maoryskim oznacza "długą przystań". W istocie miasteczko Akaroa położone jest nad wydłużoną i wąską zatoką o tej samej nazwie. Akaroa to osada trzech narodów - Brytyjczyków, Francuzów i Niemców. Ślady francuskiego osadnictwa obecne są do dzisiaj, np. w nazewnictwie ulic. Niegdyś przybywali tu wielorybnicy i łowcy fok, potem stopniowo osiedlali się farmerzy. Dzisiaj miasteczko stopniowo się wyludnia i tylko w okresie letnim liczba ludności wzrasta ponad 10-krotnie. Urok i klimat miejsca, gdzie zatrzymał się czas utrzymują dobrze zachowane budynki, zarówno użyteczności publicznej jak i wille.
Wrota Pacyfiku.

Wrota Pacyfiku.

(więcej…)
Czytaj więcej
Nowa Zelandia, relacje
Dolina Białej Rzeki w Alpach Nowozelandzkich
14 marca 2011 at 20:30 0
Góry budzą we mnie respekt. Boję się ich i wielbię. Człowiek jest wobec nich taki maleńki, nic nieznaczący. Słyszy się i czyta, że ludzie giną z miłości do nich, albo robią sobie krzywdę włażąc tam, gdzie nie powinni. Bo chodzenie po górach to nie spacer po Łazienkach Królewskich.Ja ustaliłam barierę - idę dotąd (w m n.p.m. albo forma terenu), dokąd wędrówka/wspinaczka sprawia mi przyjemność. Jeśli natomiast nogi odmawiają posłuszeństwa (trzęsąc się niekoniecznie ze zmęczenia) a oczy unikają patrzenia w dół, oznacza to, że bariera została przekroczona. Tak, mam lęk wysokości i przestrzeni. Nie, moje uwielbienie dla gór tych barier nie pokona. Na szczęście (dla mnie) są takie miejsca gdzie można doświadczyć dzikości gór bez większych wyrzeczeń.
Sylvie i Rowan prezentują jak nie należy przechodzić przez strumień.

Sylvie i Rowan prezentują jak nie należy przechodzić przez strumień.

(więcej…)
Czytaj więcej
ciekawostki, Nowa Zelandia
Miejsca idealne
13 marca 2011 at 07:09 0
Nadeszła pora wygrzać kości. Przyszedł czas rozpieścić ciało dłońmi masażysty/tki, parą buchającą  znad rozgrzanych kamieni prywatnej sauny. Ale najpierw wziąć prysznic jak "cywilizowani" i założyć czyste ubranie, wyczesać trawę z włosów - w końcu SPA zobowiązuje. Dwupokojowy apartament w pakiecie "Pamper" dla dwojga to luksus, pomijając założenie, iż po 3 nocach spania byle gdzie nasze wymagania nie będą zbyt wygórowane. Własna wanna z "bąblami" była zaskoczeniem, ale nie po to przyjechaliśmy do Hanmer Springs, by delektować się hotelowym wnętrzem. Wszak czekał nas masaż, sauna i dwa dni korzystania z basenów i gorących źródeł kompleksu rekreacyjnego. Ubrani w białe szlafroczki i puchate kapcie poddaliśmy nasze ciała zabiegom relaksacyjnym.
Do wód!

Do wód!

(więcej…)
Czytaj więcej
Nowa Zelandia, relacje
Błogostan nad Jeziorem Brunner
12 marca 2011 at 01:47 0
Nocleg w samochodzie nie należał do przyjemnych. Zmarzliśmy okrutnie, a fotele wcale nie były wygodniejsze niż mata. Zanim słońce zdążyło wypełznąć zza pagórków i ogrzać plażę, byliśmy już po spacerze. Szybkie śniadanie złożone z ciasteczek i "rozgazowanej" coli, ostatnie spojrzenie za siebie i w drogę - nad Jezioro Brunner.Gdy podróżuję, nie lubię  się spieszyć. Styl zwiedzania zza szyby autokaru i turystyczna zadyszka to nie dla mnie.  Nic też nie gnało nas do Christchurch, ponieważ najprawdopodobniej w domu nie było wody ani prądu. Możliwość swobodnego zarządzania czasem postanowiliśmy wykorzystać nad Jeziorem Brunner i zostać tam tak długo jak chcemy. Łukasza kusił wznoszący się nad jeziorem pagórek. Ja wiedziałam, że jeśli jezioro, to nie trekking, lecz lenistwo, piknik, książka... jednym słowem błogostan. Kartka-z-Podrozy-Nowa-Zelandia-026 (więcej…)
Czytaj więcej