X
fotorelacje, Nepal, projekt transazja

Twarze Nepalu / Faces of Nepal

8 grudnia 2013 6

Twarz jest postrzegana jako najbardziej indywidualna część ciała, jest ważnym elementem tożsamości człowieka. Nie przez przypadek są na tym świecie ludy, które nie pozwalają się fotografować będąc w przekonaniu, że taki zabieg skradnie im duszę i uwięzi na zawsze na zdjęciu. Nie trzeba się zapuszczać w głąb dzikiej puszczy, żeby napotkać takich ludzi. Czy nie zdarzyło Ci się drogi czytelniku, że ciarki przeszły po plecach, kiedy twój portret został zamknięty wewnątrz aparatu tuż zaraz po wyzwoleniu migawki?

Twarz jest w stanie nam bardzo wiele powiedzieć o człowieku i jego nastroju. Jest kluczowym elementem przy wyrażaniu emocji, świadomie lub nieświadomie. Będąc w stanie odczytać emocje z twarzy innej osoby możemy zinterpretować reakcję człowieka jak również przewidzieć zachowanie. Jednakże owa interpretacja jest bardzo silnie zależna od uwarunkowań kulturowych i społecznych.

Dlatego wszelką interpretację pozostawiam właśnie Tobie drogi czytelniku. Nie mnie interpretować i oceniać. Ja tylko skorzystałem z tego jakże czasem unikalnego przywileju zamrożenia stanu człowieka w kadrze. Przez to jako fotograf mam możliwość zachowania tej więzi, jaka mnie łączyła w czasie wykonania zdjęcia. Można odważyć się na stwierdzenie, że cząstka tych ludzi już zawsze będzie ze mną niezależnie od czasu i miejsca.

Pewien student religioznawstwa zatrzymał mnie tuż przy wejściu do świątyni Śiwy (Paśupatiego) w Katmandu. Czując się niejako ekspertem w znajomości wierzeń Hindusów oferował za niewielką opłatą oprowadzenie po świątyni przepełnione barwnym komentarzem. Za jego plecami w ten słoneczny dzień trwa właśnie kremacja zmarłych, których prochy będą potem rozsypane nad świętą rzeką Bagmati.

Pewien student religioznawstwa zatrzymał mnie tuż przy wejściu do świątyni Śiwy (Paśupatiego) w Katmandu. Czując się niejako ekspertem w znajomości wierzeń Hindusów oferował za niewielką opłatą oprowadzenie po świątyni przepełnione barwnym komentarzem. Za jego plecami w ten słoneczny dzień trwa właśnie kremacja zmarłych, których prochy będą potem rozsypane nad świętą rzeką Bagmati.

Pewna kobieta, czując się już u schyłku swojego życia w tym wcieleniu, spędza wiele godzin w buddyjskiej świątyni Bodnath (Boudhanath) w Katmandu. Co jakiś czas zapali świecę lub odda skromną ofiarę na poczet pobliskiego klasztoru jednocześnie w suchych dłoniach przewlekając drobne koraliki sznura modlitewnego zwanego mala.

Pewna kobieta, czując się już u schyłku swojego życia w tym wcieleniu, spędza wiele godzin w buddyjskiej świątyni Bodnath (Boudhanath) w Katmandu. Co jakiś czas zapali świecę lub odda skromną ofiarę na poczet pobliskiego klasztoru jednocześnie w suchych dłoniach przewlekając drobne koraliki sznura modlitewnego zwanego mala.


Hinduski asceta sadhu, który przeszedł z wędrownego trybu życia na bardziej osiadły, przesiaduje właśnie w świątyni Paśupatiego (Pashupatinath). Splecione włosy, zwane dźata oraz skóra pokryta białym popiołem z palonego drewna są znakami rozpoznawczymi sadhu. Aktualnie trudno jest odróżnić prawdziwego sadhu, który konsekwentnie podąża obraną przez siebie drogą z dala od zgiełku cywilizacji i jednocześnie odrzuca przywiązanie do dóbr materialnych od uzurpatorów. Ten pan za zdjęcie zażyczył sobie pięć dolarów.

Hinduski asceta sadhu, który przeszedł z wędrownego trybu życia na bardziej osiadły, przesiaduje właśnie w świątyni Paśupatiego (Pashupatinath). Splecione włosy, zwane dźata oraz skóra pokryta białym popiołem z palonego drewna są znakami rozpoznawczymi sadhu. Aktualnie trudno jest odróżnić prawdziwego sadhu, który konsekwentnie podąża obraną przez siebie drogą z dala od zgiełku cywilizacji i jednocześnie odrzuca przywiązanie do dóbr materialnych od uzurpatorów. Ten pan za zdjęcie zażyczył sobie pięć dolarów.


Wszelkie atrybuty wiary towarzyszą nam pod koniec życia...

Wszelkie atrybuty wiary towarzyszą nam pod koniec życia…


Thamel - turystyczna dzielnica Katmandu - jest pełna drobnych kupczyków, którzy mają do zaoferowania najróżniejsze, nikomu niepotrzebne drobiazgi. Ten przesympatyczny jegomość chciał mi sprzedać buddyjskie mala. Do transakcji nie doszło, ale i tak zakończyło się uprzejmą rozmową oraz wspólnym zdjęciem. Nepal jest pełen życzliwych ludzi.

Thamel – turystyczna dzielnica Katmandu – jest pełna drobnych kupczyków, którzy mają do zaoferowania najróżniejsze, nikomu niepotrzebne drobiazgi. Ten przesympatyczny jegomość chciał mi sprzedać buddyjskie mala. Do transakcji nie doszło, ale i tak zakończyło się uprzejmą rozmową oraz wspólnym zdjęciem. Nepal jest pełen życzliwych ludzi.


Nepal to kraj pokryty wzdłuż i wszerz łańcuchami najwyższych gór świata. Nawet gdzieś tam wysoko można spotkać promieniejącą przedstawicielkę płci pięknej, która rozwiewa grymas zmęczenia na twarzy. Na szlaku trekkingowym miło jest spotkać kogoś, kto obdarzy Cię szczerym uśmiechem i pozwoli zapomnieć o ciężkim plecaku.

Nepal to kraj pokryty wzdłuż i wszerz łańcuchami najwyższych gór świata. Nawet gdzieś tam wysoko można spotkać promieniejącą przedstawicielkę płci pięknej, która rozwiewa grymas zmęczenia na twarzy. Na szlaku trekkingowym miło jest spotkać kogoś, kto obdarzy Cię szczerym uśmiechem i pozwoli zapomnieć o ciężkim plecaku.


Kami to osoba, z którą, pomimo barier językowych, udało mi sie nawiązać najbardziej zażyłe relacje. Jest on jednym z odchodzącego powoli pokolenia szrepów, prawdziwie z kasty Sherpów. Jako przewodnik wysokogórski pokazał Sanktuarium Annapurny w jej dziwiczej formie. W okularach nieśmiało odbija się Singu Chuli (Fluted Peak), który stanowił cel naszej wyprawy.

Kami to osoba, z którą, pomimo barier językowych, udało mi się nawiązać najbardziej zażyłe relacje. Jest on jednym z odchodzącego powoli pokolenia szrepów, prawdziwie z kasty Sherpów. Jako przewodnik wysokogórski pokazał Sanktuarium Annapurny w jej dziwiczej formie. W okularach nieśmiało odbija się Singu Chuli (Fluted Peak), który stanowił cel naszej wyprawy.


Po kilku tygodniach w Neplau i mnie w pewnym sensie udało się wtopić w otoczenie. Całkowicie spalny słońcem, lekko napuchnięty od choroby wysokościowej oraz obrośnięty włochatą warstwą ochronną nie byłem postrzegany jako typowy turysta białas. Jedynie okulary Ray Bana mogą wskazywać na korzenie kultury zachodniej. Nic bardziej mylengo, zostały zakupione w Mongolii i najprawdopodobniej są podróbkami z Chin.

Po kilku tygodniach w Neplau i mnie w pewnym sensie udało się wtopić w otoczenie. Całkowicie spalny słońcem, lekko napuchnięty od choroby wysokościowej oraz obrośnięty włochatą warstwą ochronną nie byłem postrzegany jako typowy turysta białas. Jedynie okulary Ray Bana mogą wskazywać na korzenie kultury zachodniej. Nic bardziej mylengo, zostały zakupione w Mongolii i najprawdopodobniej są podróbkami z Chin.

Poczytaj więcej na blogu o całej wyprawie Azja Express.

Przeczytaj też...

0

Jest 6 komentarzy

  • Zuza napisał(a):

    A jakie były ogólnie reakcje na prośbę o zdjęcie? Widzę że pan sadhu zażyczył sobie pieniędzy, a jakie były inne reakcje przechodniów? PS Nepal strasznie mnie fascynuje od dawna, mam nadzieję że w tym roku uda mi się tam wybrać…

    • Łukasz Kocewiak napisał(a):

      W moim odczuciu w społeczeństwie Nepalu jest multum życzliwych i przyjaznych ludzi. Dość łatwo nawiązać kontakt i po życzliwej wymianie zdań często udaje się zrobić i pamiątkowe zdjęcie. Jednakże czasem zdjęcie też i z ukrycia zrobić, żeby nie zakłócić niczym nie zmąconego spokoju wkoło.

  • Michał napisał(a):

    Nepal… jedno z moich marzeń. Co moge powiedzieć o zdjęciach hmmm? Starość nie radość, ale za to idealna na portrety 😉 Twarze ludzi starszych kryją w sobie coś niezwykłego. Życiową mądrość wyrażoną w ilości zmarszczek? Sam nie wiem, ale napewno jest w nich coś co przyciąga uwagę.

  • Tony napisał(a):

    Fotografowanie twarzy starszych ludzi jest świetne. Jest zawsze takie głębokie, widać doświadczenie życiowe, cały ten bagaż. Ten 3 koleś wygląda jak wielbiciel Japonii, bo aż sobie flagę na czole trzasnął.

  • Magdalena Bodnari napisał(a):

    Fajnie, że udało Ci się ich tak pięknie portretowo sfotografować.

  • Uwielbiam portrety, a student na pierwszym kadrze- jest w nim coś pociągającego. Świetne!

  • Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *