Aconcagua

w cieniu Śnieżnego Strażnika

Dlaczego Aconcagua?

W języku Indian Keczua nazwa góry oznacza Białego Strażnika. Już dawno temu lokalne plemiona Indian przypisywały jej cechy ludzkie. Celowa antropomorfizacja pozwala w surowej i nieożywionej górskiej przyrodzie odnaleźć pierwiastek ludzki lub nawet boski, cechy nadprzyrodzone, które z jednej strony ściśle osadzają człowieka w hierarchii i uwypuklają jego małość wobec potęgi sił natury, z drugiej zaś podkreślają znaczenie i miejsce w wielkim kręgu życia.

Dla autora Aconcagua jest Śnieżnym Strażnikiem, w którego cieniu wszystkie wyrzeczenia i zmagania podczas akcji górskiej nabierają głębszego charakteru. Nie jest kolejną górą, na którą się wchodzi, którą się zalicza, lecz czymś więcej. Pozwala przeżyć wyprawę w szczególny sposób, wypełniając plecak podróżnika bagażem nowych, niezapomnianych do końca życia doświadczeń.

W książce autor zabiera czytelnika do serca Andów, gdzie sprawdza smak patagońskiej wołowiny popijanej winem z Mendozy, gdzie przy wspólnym yerba mate poznaje wyjątkowych ludzi, w których żyłach płynie indiańska krew oraz gdzie słodkim dulce de leche rekompensuje trudy surowego obozowego życia. „Aconcagua. W cieniu Śnieżnego Strażnika” to relacja z solowej wyprawy na najwyższy szczyt południowej hemisfery; opowieść o wyzwaniu, ale bez nadęcia, z lekką narracją i z przymrużeniem oka.

o autorze

Organizator wypraw wysokogórskich w Himalaje, Kaukaz, Pamir, Hindukusz. Od dziewięciu lat z pasją prowadzi bloga podróżniczego Kartka z Podróży. Wielokrotnie publikował na łamach magazynów o tematyce górskiej. W grudniu 2015 roku samotnie wszedł na Aconcaguę – najwyższy szczyt półkuli południowej (6961 m n.p.m.), co opisał w swojej pierwszej książce „Aconcagua. W cieniu Śnieżnego Strażnika”. Z wykształcenia inżynier elektryk, który swoją wiedzę i doświadczenie wykorzystuje przy budowie farm wiatrowych na wodzie. Pasja do podróżowania, fotografii i gór pchają go konsekwentnie do realizowania coraz to ciekawszych projektów. Od wielu lat wspina się w naszych polskich Tatrach oraz w górach wysokich na całym świecie. Zrealizował między innymi takie projekty jak wyprawa samochodem terenowym po Saharze i pustyni Gobi; wyprawa na Uszbę, Pik Lenina, Noszak, Denali; 16.ooo km pociągiem przez Azję.

294

STRONY

16

ROZDZIAŁÓW

67

ZDJĘĆ

9

KODÓW QR

Opinie o książce

Wypoweidzi z Internetu

Przeczytałyśmy z moją siostrą twoją książkę i bardzo się nam podobała. Wciągająca i z dowcipem oraz dystansem. Czekamy na następne publikacje. Takie książki fajnie się czyta w dzisiejszych czasach, gdzie dominuje patos i każdy chce być superbohaterem. Twoja pokazuje normalnego człowieka z dystansem i daje nadzieję, że jak ktoś chce, to może iść w twoje ślady. Dużo praktycznych porad. Gratulacje.
Adriana
Lektura tej książki jest fascynująca i pozwala odkryć niepowtarzalny urok wspinania oraz smak górskiego sukcesu. Autor dzieli się wszystkim tym, co go w trakcie tej podróży spotyka. Pisze prosto i przejrzyście, ale i szczerze. Tekst uzupełniają przepiękne, mówiące tak wiele jak treść zdjęcia. Przeczytanie tego tytułu zaprasza w góry, zaprasza do świata, w którym pierwsze skrzypce gra pogoda. Będąc słabym człowiek odkrywa jednak swoje wnętrze, uczy się hartu ducha i zaprawia do boju z wszelkimi życiowymi przeszkodami. I właśnie dlatego warto czytać książki z tego gatunku.
malineczka74
Począwszy od dziecięcego zafascynowania podróżami i górami, poprzez przygotowania do wyprawy, aż po jej realizację. Autor zabiera nas na spotkania z mieszkańcami i kulturą tych surowych a jednocześnie tak pięknych zakątków Chile i Argentyny. Spotkania w bazach z innymi poszukiwaczami przygód, górołazami – Holendrami, Brazylijczykami, Norwegiem, Szwajcarem, Słoweńcami. Dzielenie się doświadczeniami, poradami odnośnie wspinaczki.
eduko7
Książkę świetnie się czyta. Autor ma wyjątkowo ciekawe pióro i wręcz nie można oderwać się od lektury. Oczywiście, że mamy tu wiele opisów przyrody i monumentalnej góry… nie. Wcale nie. Nie ma dużo opisów; są za to wspaniałe relacje z każdej chwili wyprawy. Można się pośmiać, można podziwiać i można przeżywać chwilę trwogi. Mamy tu naprawdę wszystko. Opisy są wartkie, często śmieszne, a przy tym bardzo ciekawe. Im wyżej nasz bohater wchodzi, tym relacja staje się coraz bardziej intymna. Nagle jest tylko podróżnik i góra, która długo broni do siebie dostępu. Przestaje być śmiesznie. Robi się zimno, a każdy kolejny krok stanowi ogromne wyzwanie. Czytelnik ma wrażenie że jest obok, słyszy zgrzyt raków o skałę i czuje zimno na opuszkach palców.
Maleństwo
Książka napisana bardzo oryginalnie. Autor przedstawia swoją wyprawę krok po kroku, w taki sposób, by każdy z czytelników poznał jak organizuje się takie wyjazdy, a na deser wspiął się na szczyt i bezpiecznie z niego wrócił. Lektura obowiązkowa dla miłośników gór. Wciąga, czyta się szybko i przyjemnie.
bąbelek
Właśnie w tym momencie skończyłam czytać twoją książkę i jestem zachwycona. Już dawno nie czytałam tak lekkiego i zabawnego tekstu. Bardzo trafiają do mnie wszelkie wstawki z rodzinnego domu, bo sama jestem z Radomia! Czytając o ludziach z Wareckiego rynku oraz zupkach chińskich z Radomia, uśmiechałam się pod nosem. To dzięki tobie każdego dnia w autobusie do pracy mogłam oderwać się od rzeczywistości i poczuć chłodny wiatr pod Aconcaguą. Dzięki!
Angelika