X

Home 2 Columns

Nowa Zelandia, relacje
Dolina Białej Rzeki w Alpach Nowozelandzkich
14 marca 2011 0
Góry budzą we mnie respekt. Boję się ich i wielbię. Człowiek jest wobec nich taki maleńki, nic nieznaczący. Słyszy się i czyta, że ludzie giną z miłości do nich, albo robią sobie krzywdę włażąc tam, gdzie nie powinni. Bo chodzenie po górach to nie spacer po Łazienkach Królewskich.Ja ustaliłam barierę - idę dotąd (w m n.p.m. albo forma terenu), dokąd wędrówka/wspinaczka sprawia mi przyjemność. Jeśli natomiast nogi odmawiają posłuszeństwa (trzęsąc się niekoniecznie ze zmęczenia) a oczy unikają patrzenia w dół, oznacza to, że bariera została przekroczona. Tak, mam lęk wysokości i przestrzeni. Nie, moje uwielbienie dla gór tych barier nie pokona. Na szczęście (dla mnie) są takie miejsca gdzie można doświadczyć dzikości gór bez większych wyrzeczeń.
Sylvie i Rowan prezentują jak nie należy przechodzić przez strumień.

Sylvie i Rowan prezentują jak nie należy przechodzić przez strumień.

(więcej…)
Czytaj więcej
ciekawostki, Nowa Zelandia
Miejsca idealne
13 marca 2011 0
Nadeszła pora wygrzać kości. Przyszedł czas rozpieścić ciało dłońmi masażysty/tki, parą buchającą  znad rozgrzanych kamieni prywatnej sauny. Ale najpierw wziąć prysznic jak "cywilizowani" i założyć czyste ubranie, wyczesać trawę z włosów - w końcu SPA zobowiązuje. Dwupokojowy apartament w pakiecie "Pamper" dla dwojga to luksus, pomijając założenie, iż po 3 nocach spania byle gdzie nasze wymagania nie będą zbyt wygórowane. Własna wanna z "bąblami" była zaskoczeniem, ale nie po to przyjechaliśmy do Hanmer Springs, by delektować się hotelowym wnętrzem. Wszak czekał nas masaż, sauna i dwa dni korzystania z basenów i gorących źródeł kompleksu rekreacyjnego. Ubrani w białe szlafroczki i puchate kapcie poddaliśmy nasze ciała zabiegom relaksacyjnym.
Do wód!

Do wód!

(więcej…)
Czytaj więcej
Nowa Zelandia, relacje
Błogostan nad Jeziorem Brunner
12 marca 2011 0
Nocleg w samochodzie nie należał do przyjemnych. Zmarzliśmy okrutnie, a fotele wcale nie były wygodniejsze niż mata. Zanim słońce zdążyło wypełznąć zza pagórków i ogrzać plażę, byliśmy już po spacerze. Szybkie śniadanie złożone z ciasteczek i "rozgazowanej" coli, ostatnie spojrzenie za siebie i w drogę - nad Jezioro Brunner.Gdy podróżuję, nie lubię  się spieszyć. Styl zwiedzania zza szyby autokaru i turystyczna zadyszka to nie dla mnie.  Nic też nie gnało nas do Christchurch, ponieważ najprawdopodobniej w domu nie było wody ani prądu. Możliwość swobodnego zarządzania czasem postanowiliśmy wykorzystać nad Jeziorem Brunner i zostać tam tak długo jak chcemy. Łukasza kusił wznoszący się nad jeziorem pagórek. Ja wiedziałam, że jeśli jezioro, to nie trekking, lecz lenistwo, piknik, książka... jednym słowem błogostan. Kartka-z-Podrozy-Nowa-Zelandia-026 (więcej…)
Czytaj więcej
ciekawostki, Nowa Zelandia
Backpackersi w Greymouth
11 marca 2011 0
A przepis na backpackersa jest taki: kup używane auto w umiarkowanie dobrym stanie (im okazalszy rupieć, tym lepiej), śpij w nim, jedz w nim, mieszkaj. Podróżuj po całej wyspie, a najlepiej zwiedź obydwie. W markecie wybieraj tylko produkty z przeceny. Obowiązkowo noś klapki, nie czesz włosów, zapuść brodę (jeśli możesz). Omijaj hotele z napisem "Backpackers", bo to zaprzecza ideologii backpackingu. Ewentualnie wynajmij minivana z lat 80' (lub starszy) VW przerobionego na campervana, z wymalowaną w hippisowskie motywy karoserią. Bądź luzakiem, w końcu jesteś obywatelem świata! Oczywiście nie kręcą Cię wycieczki organizowane przez biura podróży, bo to dla mięczaków. Nie planujesz, idziesz na żywioł.
Nie ma nic lepszego niż fasola z puszki na przyrządzona otwartym ogniu.

Nie ma nic lepszego niż fasola z puszki na przyrządzona otwartym ogniu.

(więcej…)
Czytaj więcej
Nowa Zelandia, relacje
Cave Stream – Grotołażenie na Nowej Zelandii
10 marca 2011 1
Potrzebna będzie czołówka lub latarka, kask (od biedy może być rowerowy), ciepła odzież syntetyczna (bielizna termoaktywna jest OK), oraz determinacja i gotowość zamoczenia się aż po pas w wodzie (jeśli mierzy się 165cm wzrostu). No i jeszcze wygodne buty. Kartka-z-Podrozy-Nowa-Zelandia-031 (więcej…)
Czytaj więcej
Nowa Zelandia, relacje
Powrót do Christchurch
1 marca 2011 0
Stowarzyszenie kolonizatorów "Canterbury Association" z Johnem Robertem Godley'em na czele nie miało pojęcia jak bardzo pechową lokalizację wybrano dla stolicy prowincji. Christchurch znajduje się bowiem między dwoma aktywnymi sejsmicznie uskokami - na zachodzie i wschodzie miasta. Ruchy tektoniczne w ich obrębie spowodowały ostatnie wstrząsy. Wracając jeszcze do Johna Godley'a... Rozbierając zniszczony pomnik ku pamięci założyciela miasta, znaleziono zagadkowe dokumenty ukryte w tubie oraz list w butelce. My natomiast znaleźliśmy nasze mieszkanie opatrzone etykietą stwierdzającą możliwość zamieszkania, kilka nowych pęknięć na ścianie i odłupaną farbę przy schodach. Rozmieszczenie potłuczonych naczyń i zniszczonego wyposażenia nie uległo zmianie ku naszemu niezadowoleniu. Ekipa sprzątająca pojawiła się dopiero dzisiaj i jeszcze nie dotarła do naszego segmentu, zatem część prac porządkowych wykonaliśmy sami. Mamy jednak wodę w kranie, Internet, prąd oraz wodę pitną  w baniakach. Teoretycznie niczego nie brakuje. Kartka-z-Podrozy-Nowa-Zelandia-033 (więcej…)
Czytaj więcej
Nowa Zelandia, relacje
Wstrząsy wtórne w Christchurch
23 lutego 2011 0
Jeśli masz coś zrobić jutro, zrób to dzisiaj, bo jutro możesz nie mieć okazji. Bardzo żałuję, że nie zrobiłam zdjęć katedry przed trzęsieniem. Teraz jest w połowie zrujnowana. Centrum Christchurch praktycznie nie istnieje. To jedno wielkie gruzowisko. Kolorowy zabytkowy tramwaj nie wyjedzie na ulice. Myślałam, że mam 2 miesiące. Jeszcze zdążę tam pójść, jeszcze mam czas żeby przeczesać miasto w poszukiwaniu malowniczych kadrów. Nie zdążyłam.Wstrząsy wtórne wciąż nas tu niepokoją. Jeden - na tyle silny by obudzić nas w nocy. Kolejne rano, gdy piszę tego posta. W ciągu 24h od głównego wstrząsu zarejestrowano ich 65. Śpię w ubraniu, żeby w każdej chwili móc wybiec z budynku. Pod ręką mam paszport i dokumenty.
Każdy dom w pomarańczowej strefie jest opatrzony taką etykietą.

Każdy dom w pomarańczowej strefie jest opatrzony taką etykietą.

(więcej…)
Czytaj więcej
Nowa Zelandia, relacje
Trzęsienie ziemi w Christchurch
22 lutego 2011 3
Wiedziałam,  że Nowa Zelandia leży w Pacyficznym Pierścieniu Ognia - strefie częstych trzęsień ziemi. Widziałam też skutki katastrofy z września ubiegłego roku - w centrum miasta wciąż stały puste budynki do rozbiórki. Nie spodziewałam się jednak, że kolejne wstrząsy nastąpią w tak krótkim czasie. Jakoś nie dopuszczałam do świadomości faktu, że coś takiego może się wydarzyć ponownie podczas mojego pobytu. Kartka-z-Podrozy-Nowa-Zelandia-035 (więcej…)
Czytaj więcej