X
ciekawostki, Tajwan

O architekturze w Tajpej i na Tajwanie

8 września 2018 8

Architektura na Tajwanie (Wersja Polska) Taiwan architecture (English Version)

Na Tajwanie historia, tradycja i kultura przeplatają się z postępem, technologią i cyfryzacją. Ta mieszanka kontrastów daje wyraźny upust w sztuce i architekturze, która łączy w sobie elementy tradycyjne i nowoczesne. Nawiązuje z jednej strony do azjatyckiego kręgu kulturowego, z drugiej zaś do ciągle ewoluujących ogólnoświatowych trendów. Postmodernistyczne podejście w odróżnieniu od modernizmu nie poszukuje awangardowych rozwiązań, lecz przejawia się próbą komponowania i kompilowania, idzie z duchem czasu i ulega postępowi technicznemu jednocześnie zachowując nastrój, kontekst kulturowy i osobiste upodobania architekta.

O architekturze na Tajwanie i w Tajpej

101

Współcześnie architektura na Tajwanie stara się w zharmonizowany sposób zintegrować zabudowę ze środowiskiem. Niejednokrotnie projekty są innowacyjne, korzystają z różnorodnych materiałów oraz niekonwencjonalnych form, żeby połączyć wizję artystyczną z zamierzoną funkcjonalnością. Ikoną tajwańskiej myśli architektonicznej jest Taipei 101, liczący 509,2 m wieżowiec w Tajpej, który do 2010 był najwyższym budynkiem świata. Jako pierwszy skonstruowany na terenie aktywnym sejsmicznie cechuje się najnowszymi rozwiązaniami inżynierii lądowej i materiałowej. Drapacz chmur przepełnia azjatycka symbolika, która wywodzi się z czasów starożytnego Cesarstwa Chińskiego.

Symbolika Taipei 101

  1. Wieżowiec zdecydowanie wyróżnia się z otoczenia. Wpisuje się w symbolikę axis mundi: stanowi punkt odniesienia, łącznik między niebem a ziemią, gdzie zbiegają się ze sobą cztery kierunki świata.
  2. Liczy sobie 101 pięter, które nawiązują do cykliczności i odnowy czasu: (i) nowy rok po upłynięciu wieku (100+1), (ii) pierwszy dzień w nowym roku (1 stycznia). Liczba pięter sugeruje też dążenie do ciągłego doskonalenia się, tj. 1% ponad normę. Warto też dodać, że Tajwan jest liderem w produkcji układów scalonych i możemy się doszukiwać w 101 kodu dwójkowego stosowanego w technologiach cyfrowych.
  3. W wieżowcu wyróżnia się 8 segmentów, z których każdy liczy po 8 pięter. W chińskim kręgu kulturowym liczba 8 kojarzy się ze szczęściem, powodzeniem oraz dostatkiem. I tutaj też możemy się doszukać nawiązania do cykliczności i odnowy czasu, tj. początek nowego tygodnia (7+1). Poza tym w technologiach cyfrowych liczba 8 kojarzona jest z bajtem, czyli podstawową jednostką informacji.
  4. Znajomi z Tajwanu i z Chin często życzą mi na urodziny powodzenia w interesach oraz dostatku. W symbolice Taipei 101 nie brakuje również nawiązań do dobrobytu. Kształt segmentów kojarzy się ze stosem sztabek złota bądź skarbonek. W miejscu, gdzie podstawa budynku przechodzi w wieżę umieszczono cztery tarcze, po jednej na każdą stronę świata, które przypominają starożytne chińskie monety z kwadratowym otworem w środku.
  5. Budynek został zaprojektowany z myślą integracji technologii z naturą. Główny architekt C.P. Wang porównuje go do bambusa, który wyrasta z ziemi, aby sięgnąć nieba. Dość celnie zauważa, że różni się to od podejścia zachodniego, którego celem jest raczej poskromienie natury. Również kształt i proporcje segmentów oraz zielony odcień elewacji nawiązują do pędów bambusa.
  6. Na szczycie znajduje się iglica, jasnożółta poświata w nocy sprawia, iż wieżowiec przypomina olbrzymią świecę – symbol wolności oraz gościnności. Od godziny 6:00 do 22:00 wieża świeci w jednym z kolorów tęczy. Każdy dzień tygodnia ma swój kolor. Symboliczne nawiązanie do tęczy, może być interpretowane jako pomost między niebem a ziemią oraz między ludźmi.
  7. Taipei 101 zostało zaprojektowane uwzględniając również filozofię feng shui – starożytnej praktyki planowania przestrzeni, aby osiągnąć harmonię ze środowiskiem naturalnym. Feng shui w starożytnych Chinach dotyczyło rozkładu budynków mieszkalnych i gospodarskich w miastach i wsiach. Obejmuje także takie zagadnienia, jak ochrona budynków przed złymi duchami, balansowanie przepływu energii, czy wpływ kształtu na otoczenie.

Połowa połowy

W samym centrum Tajpej znajduje się dawna fabryka tytoniu, która już od czasów kolonializmu japońskiego przynosiła dużą wartość ekonomiczną dla kraju. Na początku tego stulecia władze wpisały zabudowę na listę miejsc dziedzictwa kulturowego i przekształciły na centrum kulturowe. Aktualnie stanowi źródło inspiracji artystycznej i wspiera utalentowanych twórców. Centrum nie zostało zaprojektowane w celach komercyjnych. Jego misją jest pobudzenie kreatywności i innowacyjności. Tworzy pomost między wieloma dziedzinami życia i sztuki. Miejsce idealnie integruje się ze współczesnym interdyscyplinarnym trendem rozwojowym.

Na jednej z dawnych hal produkcyjnych krzątają się młodzi ludzie. Rozciągają i wieszają pod sufitem długie zwoje papieru, na stołach rozkładają makiety miast i modele budynków, na podłodze znajdują swoje miejsce różne konstrukcje i formy, nie zabraknie też miejsca na rzutnik multimedialny i stanowisko przenoszące do wirtualnej rzeczywistości. Ekscytacja i śmiech wypełniają salę i wylewają się na zewnątrz przez otwarte drzwi i okna.

– Do czego służą te zwoje? – pytam pierwszą napotkaną osobę.
– Każdy z nas przed rozpoczęciem nauki na architekturze musi ręcznie przepisać książkę. Wszyscy dostajemy to samo wydanie. Potem rozwijamy wszystko na podłodze w dużej sali. Profesor przechadza się, dokładnie sprawdza wykonanie zadania i po chwili już wie, czy będą z nas w przyszłości dobrzy projektanci – odpowiada spokojnie i zupełnie poważnie. Wodzę wzrokiem od sufitu do podłogi i z podziwem patrzę na kolejne strony wykaligrafowanego podręcznika.
– Co chcecie tutaj pokazać? – pytam jednocześnie rozglądając się po hali. Rozmówczyni na chwilę zatrzymuje spojrzenie w martwym punkcie, jakby zastanawiała się od czego zacząć.
– Według greckiego filozofa Zenona z Elei wypuszczona z łuku strzała musi najpierw przelecieć połowę drogi, zanim dotrze do celu. Nim jednak doleci do połowy, musi pokonać ćwierć drogi, przed ćwiercią jest jedna ósma, i tak dalej. Proces zawiera nieskończoną ilość połów, co oznacza, że ​​strzała mogła nigdy nie opuścić łuku. Rozumiesz? – przytakuję i z aprobatą kiwam głową. – Także my jesteśmy w połowie drogi. Ale w którym miejscu dokładnie, w połowie, w jednej czwartej? Nie wiemy, ale jesteśmy pewni, że idziemy przed siebie, do celu. – Nigdy tak nie patrzyłem na swoje działanie. Zastanawiam się, zagłębiam się w nieskończoność połówek i staram się zrozumieć przesłanie.
– Czy to jest motywem przewodnim waszych prac?
– Tak, połowa połowy. W połowie śpiący, w połowie rozbudzony. W połowie to kawa, w połowie to woda. Połowa to powietrze, połowa to dym. Wyobraź sobie, że jest bardzo późno w nocy, tuż przed świtem i czujesz, jak ciąży ci głowa. Bierzesz właśnie łyka kawy, którą co kupiłeś. Jest w połowie przepełniona goryczą i w połowie łagodnie mleczna z lekkim cierpkim posmakiem z powodu senności. Trzymasz kawę w jednej ręce, a w drugie tlącego się papierosa. Zaciągasz się głęboko po połowie dymem i powietrzem – rozwija temat i przenosi mnie do świata wyobraźni. – Tak też jest ze światem, z relacjami między ludźmi, z naszą sztuką, architekturą i nami samymi.

Interpretacja Rzeczywistości

„Miasto nie kłamało. Powiedziało ci, że życie jest nieprzewidywalne od samego początku.” — Lolita Hu 《Melancholia miasta》

Ulica Rokujydori * różni się za dnia i w nocy. Jest jak ludzka natura — pełna kontrastu, zmienia się. Trudno jest ocenić wartość tego miejsca pod względem architektonicznym. Percepcja i ocena zależą od obserwatora. To nie może być rzeczywistość, jeżeli doświadczasz jej tylko raz. To, co postrzegasz, wpływa na ciebie, zmienia twój świat. Za każdym razem odbierasz otoczenie odrobinę inaczej.

Interpretacja rzeczywistości jest inna dla każdego człowieka. Rzeczywistość jawi się w różnych odsłonach. Różni obserwatorzy będą interpretować ją na swój sposób i na podstawie własnych spostrzeżeń, tworzyć swój własny świat. Wszystko zależy od perspektywy, punktu widzenia. Otoczenie nie może być całkowicie prawdziwe, gdy patrzysz na nie tylko z jednej strony.

Możesz zbliżyć się do poznania rzeczywistości i nawet zrozumieć, jeżeli będziesz mocno się starać, ale to wciąż będzie tylko jedna interpretacja.

Rokujyodori był niegdyś ulicą w Tajpej, która dynamicznie była rozwijana podczas okupacji japońskiej około 1910 roku. Znajdowały się tam rezydencje wysokich urzędników państwowych zbudowane z brunatnego piaskowca. Miejsce było pełne tradycyjnych japońskich domów. W roku 1912 ulica stała się obszarem mieszkalnym dla urzędników. Od 1951 zaczął rozwijać się przemysł turystyczny, wraz z barami i branżą erotyczną. W latach 1964-1985 miejsce stało się dobrze prosperującą częścią miasta. Po 1997 roku nastąpiła recesja gospodarcza. Aktualnie ulica Rokujyodori jest postrzegana jako miejsce egzotyczne, pełne pubów, klubów, hoteli, izakayas (typ nieformalnego japońskiego pubu) i kulturalnych wydarzeń artystycznych.

Spotkanie na Pożegnanie – Hotel Czytelników

Czytamy sami, w odosobnieniu. To sprawia, że jako czytelnik doświadczamy samotności. Książka zabiera nas w krótką, nieznaną podróż. Czytając, przenosisz się do świata stworzonego słowami i spotykasz innego samotnego podróżnika.

Takie przypadkowe spotkania są także formą kreowania świata. Każde słowo ma wiele, niezależnych interpretacji. Podróżujący mogą doświadczyć przestrzeni rozpiętej między słowami i jednocześnie stworzyć własną powieść. Mogą czytać książkę, która należy do nich samych, jest częścią ich samych.

Playscape (od ang. play oraz ang. landscape)

Miasto jest CAŁKOWICIE wykonane z rogów (kontenerów).

Pragnienie sprawia, że ​​ludzie odrzucają pustkę w życiu. Ciągły pośpiech i chroniczny brak wolnej przestrzeni to nieodłączne cechy miasta. Róg pozwala odpocząć od nierzadko przytłaczającej codzienności, daje przestrzeń ludziom do wytchnienia, ucieczki od powszedniości. Jednak w mieście ludzie też się spotykają, poznają i wymieniają doświadczeniami, dzieląc się własną przestrzenią. Jednostka i grupa, wyjątkowość i powszechność — codzienność w mieście jest pełna sprzeczności. Mój projekt skupia się na chwili i przestrzeni — rogu, którego jesteśmy właścicielami, aby stworzyć przestrzeń dzięki świadomości i wyobraźni. Poznawanie krajobrazu miasta z perspektywy jednostki.

PLAYSCAPE to rodzaj przestrzeni stworzonej przez człowieka.

W Playscape każdy coś daje od siebie i zarazem też otrzymuje od innych. Ludzie dzielą się małą przestrzenią, którą posiadają. Podążając za emocjami, chcą tchnąć w nią ducha, tożsamość. Potrzeba dwóch osób, wielu ludzi lub po prostu jednej osoby do zbudowania takiego rogu. Można je budować w domu, w sąsiedztwie lub w dalszym otoczeniu. Te małe przestrzenie zmieniają swoją formę w zależności od czasu i miejsca, ludzie wykorzystują własną świadomość, aby kształtować i tworzyć chwilę.

「隅」 to róg, w którym ludzie tworzą chwilę; 「白」 to wyobrażenie, stan, w którym umysły ludzi swobodnie wędrują; 「隅 白」 oznacza miejsce z prywatną przestrzenią, heterotopię zawierającą sprzeczności miasta.

Więcej o centrum kultury: Songshan Cultural and Creative Park
Więcej o projekcie dyplomowym: half half (半半) – Bang Bang

About architecture in Taipei and Taiwan

In Taiwan, history, tradition and culture are intertwined with progress, technology and digitization. This mix of contrasts finds a clear vent in art and architecture that combines traditional and modern elements. It refers, on the one hand, to the Asian cultural circle, and on the other hand to constantly evolving global trends. Postmodern approach, unlike modernism, is not looking for avant-garde solutions, but is an attempt to compose and compile, goes with the times and undergoes technical progress while maintaining the mood, cultural context and personal preferences of the architect.

Half half

In the center of Taipei, there was a tobacco factory that had been of great economic value for the country since the time of Japanese colonialism. At the beginning of this century, the authorities placed the complex of buildings on the list of cultural heritage sites and transformed them into a cultural center. Currently, it is a source of artistic inspiration and it supports talented artists. The center has not been designed for commercial purposes. Its mission is to stimulate creativity and innovation. It creates a bridge between many areas of life and art. The place ideally integrates with the contemporary interdisciplinary development trend.

Young people are bustling in one of the former tobacco production halls. They stretch and hang long paper rolls under the ceiling, distribute mock-ups of cities and building models on the tables. There are various structures and forms on the floor, there is also space for a multimedia projector and a virtual reality stand. Excitement and laughter fill the room and spill out through open doors and windows.

– What are these scrolls for? – I ask the first person I meet.
– Each of us must manually rewrite the book before starting to study on architecture. We all get the same edition. Then we unfold everything on the floor in a large room. The professor walks, carefully checks the task and after a while he knows if there will be good architecture designers in the future – she answers calmly and completely seriously. I stare from the ceiling to the floor and look with admiration at the pages of the calligraphic textbook.
– What do you want to show here? – I ask while looking around the hall. The interlocutor looks ahead and wonders where to start.
– According to the Greek philosopher Zeno of Elea, the arrow released from the bow must first pass half the way before it reaches its destination. However, before it reaches halfway, it must go a quarter of the way, before the quarter is one eighth, and so on. The process contains an infinite number of halfs, which means that the arrow may never have left the bow. Do you understand? – I give her a nod and confirm that we can move on. – We are also halfway. But where exactly, in the middle, in a quarter? We do not know, but we are sure that we are going ahead, to the goal. – I have never looked at what I am doing like that. I wonder, delve into the endless half and try to understand the message.
– Is this the leitmotif of your work?
– Yes, half of the half. Half-sleepy, half-awake. Half is coffee, half is water. Half is air, half is smoke. Imagine that it is very late at night, just before dawn, and you feel your head after the whole night is heavy. You take a sip of coffee. It is half-full of bitterness and half-smoothly milky with a slight tart aftertaste due to drowsiness. You hold coffee in one hand and a smoldering cigarette in the other. You drag deeply half of the smoke and half of the air – she elaborates about the concept and takes me to the world of imagination. – It is the same with the world, with relations between people, with our art, architecture and ourselves.

Interpretation of Reality

“The city didn’t lie. She told you that the life is unpredictable from the word go.” — Lolita Hu 《Melancholy of the city》

Rokujydori* is different during the day and night. It is like human nature – full of contrast. It cannot be full reality when you see in one time only. The architecture doesn’t determine directly the value in this area. What you see is different for each person. what you realize restructures your own world.

There are different interpretation of reality among different people. The reality has various appearance.  Different users will interpret in their own way and create their own world. It depends on the perspective and the point of view. It can’t be completely true when you see only from one side.

You may near the reality and get understanding if you make an effort, however, it’s still only one interpretation of reality.

Rokujyodori was a street in Taipei planned and developed during the Japanese Occupation, circa 1910, and there were brownstone residences of high government officials, full of traditional Japanese houses. Year 1912, it became residential area for the administrator and officials. Year 1951, the tourism industry started to develop, together with bars and the sex industry. Year 1964-1985, it became prosperous sleepless town. After 1997’s, the economic recession became. Rokujyodori is somehow exotic these days, it is full of pubs, clubs, hotels, izakayas (a type of informal Japanese pub) and art cultural activities.

Meet Goodbye – Readers’ Hotel

Reading is done solo. It makes reader experience the loneliness. Thus, a book is just like an unexpected short journey. While reading, you put yourself into the wordings, and meet another same lonely traveler.
Run into each other is a kind of composing. Any word, any space has multiple, expended, and independent interpretation. The travelers can experience the space, and construct their own novel simultaneously. They can read a book that belongs to themselves.

Playscape

City is TOTALLY made of corners.

Desire makes people to refuse the emptiness in life. Hastiness and lack of space are the city’s unspoken features. The corner gives rest from our daily life, it gives space for people to escape. However, people also meet here, encounter each other and exchange experience by sharing their own space. A person and a group, unique and common, every day in the city, full of contradiction. My design is focused on the moment and space – the corner we own to build an unmeasurable field by self-consciousness and imagination. Exploring the landscape of city from micro-perspective.

PLAYSCAPE means a kind of scenery made by human.

In Playscape, everyone is a supplier and also a recipient. People share the micro-fields they own, are following their emotion and willing to give personality to its structures. There is a need of two people, a lot of people or just a person to build the corner. They also may build it corner at home, in the neighborhood or grid landscape. Micro-fields will change their form by time and location, people use own awareness to shape it and create the moment.

「隅」is a corner, where people leave their moment; 「白」 is a daydream, a status when people’s mind roams; 「隅白」 means a place with private universe, a heterotopia containing city’s contradiction.

More about the cultural centre: Songshan Cultural and Creative Park
More about the project: half half (半半) – Bang Bang

1

Jest 8 komentarzy

  • Kuba pisze:

    Czy można odczuć różnicę, tak duchowo, kiedy przebywa się w budynku lub w układzie urbanistycznym stworzonym w synergii z duchem miejsca, filozofią i religią?

    Czy łażenie po Tajpej może być inne, niż ot takie sobie łażenie po Warszawie powstałej bez specjalnych złożonych myśli urbanistycznych? 🙂

    To mnie ciekawi, po przeczytanie tego tekstu 🙂

    • Ł | KzP pisze:

      Myślę, że świadomość tego pozwala spojrzeć inaczej. Wszystko jednak jest umiejscowione w azjatyckim kręgu kulturowym i my z Europy mamy ograniczoną percepcję, możemy być tylko biernymi obserwatorami.

      Ja z Warszawą jestem związany emocjonalnie. Tu urodził się i żył przed wojną mój tata. Każdy zakątek ma swoją, zazwyczaj pełną cierpienia, historię. Nie da się być obojętnym.

      Może trzeba pojechać na dłużej do Tajpej, żeby związać się emocjonalnie z miastem? To jednak nigdy nie będzie nasza kultura, historia, czy społeczeństwo.

      Czy czytałeś poprzedni wpis o Tajpej? Tam podkreślam właśnie wyjątkowość tej mieszanki kontrastów. Pod drapaczem chmur znajdziesz świątynię buddyjską.

  • Artur pisze:

    Fajnie, będę w grudniu na Tajwanie to będzie okazja przyjrzeć się wszystkiemu z blisko. Na 101 może nawet w perspektywie Sylwestra 😉 trochę szkoda, że tak mało zdjęć 🙁

  • Marcin pisze:

    Świetny tekst. Swoją drogą, współczuję Tajwanowi, bo jest jednym z najbardziej „opuszczonych” przez wspólnotę międzynarodową państw świata. Świat, przekupiony przez Chiny, albo bojący się utraty interesów, zdaje się nie mieć za bardzo wyboru. Moim zdaniem to, kiedy Tajwan „wróci do macierzy” to tylko kwestia czasu. Co myślisz?

    • Ł | KzP pisze:

      Niezależność i unikatowość Tajwanu jest podkreślana we wszystkich dziedzinach życia.

      Jeżdżę tam ze względu na swoją pracę i widzę, że kraj jest bardziej otwarty na współpracę niż Chiny; przynajmniej w mojej dziedzinie.

      Poruszasz ciekawe zagadnienie. Osobiście uważam, że RoC oraz PRoC mogą się połączyć, ale obie strony muszą się zmienić. Myślę, że można to bardziej rozpatrywać z perspektywy fuzji, niż wrogiego przejęcia.

  • Agnieszka pisze:

    Tajwan nigdy nie był na mojej liście podróżniczych marzeń, ale ten tekst zupełnie zmienia moje wyobrażenie o nim. Chyba zacznę szukać lotów..bo rozbudziłeś moją ciekawość!

  • tajwańska architektura zawsze kojarzyła mi się z samymi wieżowcami – chociaż wszystko jest według feng shui [jak właśnie Taipei 101], to nigdy nie patrzyłem na to, że nawet w teoretycznie nowoczesnych budynkach jest jakiś tradycyjny sznyt

  • Marta pisze:

    Mam jedną zajawkę związana z podróżami- w każdym kraju w którym jestem staram się „zdobyć” najwyższy budynek kocham nowoczesna architekturę! Wpis świetny!!!

  • Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *