X

wakacje w siodle

Kirgistan, relacje
Na koń, człowieku! Czyli jak poradzić sobie w siodle po kirgijsku
14 listopada 2015 at 11:22 6
Na horyzoncie pojawia się malutka sylwetka. Człowiek na koniu szybko zbliża się do nas. Drobny, zasuszony mężczyzna uśmiecha się serdecznie. Podaje mi konia i wskazuje ręką na majaczące w oddali jurty. Panowie pójdą teraz pieszo ale jutro wszyscy wsiądziemy na konie. Jak zostaliśmy jeźdźcami (apokalipsy?) w Kirgistanie, chociaż jeden z nas konia widział tylko w encyklopedii? Oto napisany z przymrużeniem oka poradnik, który nauczy Cię jak zostać kirgiskim jeźdźcem i przetrwać z kirgiskimi pasterzami w jurcie gdzieś na końcu świata. (więcej…)
Czytaj więcej
Gruzja, Islandia, Kirgistan, Mongolia, Nowa Zelandia, relacje, Rosja, Ukraina
Najdziwniejsze miejsce na biwak
12 czerwca 2015 at 08:25 8
Chyba wszystkim nam się przytrafiło kiedyś spędzić noc poza domem, gdzieś na łonie natury. Podróżując tu i tam po całym świecie wręcz konieczne jest mieć plan awaryjny na wypadek problemów z zakwaterowaniem. Dobrze w plecaku ze sobą nosić namiot lub chociaż przynajmniej ciepły śpiwór. Wtedy spanie pod gołym niebem jest już nie straszne. Poniżej zamieszczamy kilka najdziwniejszych miejsc odwiedzonych w trakcie podróży, gdzie musieliśmy (lub chcieliśmy) biwakować.

W kraterze wulkanu

Dzień zbliżał się ku końcowi i coraz wyraźniej dawało się odczuć gwałtownie spadającą temperaturę. Zapowiadała się mroźna noc. Po przemaszerowaniu kilku kilometrów wewnątrz krateru rozbiliśmy namiot w ostatnich promieniach zachodzącego słońca. Śnieg skrzypiał pod nogami podczas, gdy mróz nieprzyjemnie zamrażał wydzieliny z nosa i parę wodną na brodzie.
Ostanie rozgrzewające promienie zachodzącego słońca na Öræfajökull.

Ostanie rozgrzewające promienie zachodzącego słońca na Öræfajökull.

(więcej…)
Czytaj więcej
relacje, Ukraina
Lisowczycy – czyli Ukraina w siodle
27 lipca 2012 at 09:16 5
Na Ukrainę zawiodły mnie moje dwie namiętności: konie i folklor. Świat z perspektywy końskiego grzbietu jest po dwakroć piękniejszy - tak myślę. A widoki zapierają dech w piersiach, kiedy wąskimi ścieżkami pniemy się po zboczach dolin Dniestru, Zbrucza i Seretu. Bielone ściany kontrastują niebieskimi okiennicami. Ludzie pochyleni nad grządkami kabaczków unoszą głowy i pozdrawiają z daleka. Taka jest Ukraina. Kartka-z-Podrozy-Lisowczycy-001 (więcej…)
Czytaj więcej
Polska, relacje
Konie, wino i śpiew, czyli moje wakacje w siodle
24 sierpnia 2011 at 08:48 2
Ten kto mnie zna, wie że konie uwielbiam. Pisałam już o tym, jak zaczęła się moja miłość do tych szlachetnych zwierząt. Pisałam też, że jeżdżę konno od niedawna bo zaledwie od trzech lat. Moja końska przygoda na dobre zaczęła się właśnie na obozie jeździeckim w Łynie organizowany przez Stowarzyszenie Jeździeckie "Szarża". To tam nauczyłam się jak o konia dbać, jak go siodłać, kiełznać, czyścić. Ale Łyna to nie tylko jazda konna. To przede wszystkim ludzie, których łączy ta sama pasja. To także warmińsko-mazurska sceneria, lasy, jeziora, miód pitny i ogniska do rana. To niezapomniane tereny, to uśmiech, kiedy w galopie mkniesz przez łąkę, albo uchylasz się przed gałęziami w lesie. Wakacje-w-Siodle-001 (więcej…)
Czytaj więcej
Nowa Zelandia, relacje
Na Dzikim Zachodzie
1 kwietnia 2011 at 20:33 1
Zaczęło się od dziecięcej ilustracji w starej "Przyjaciółce" i podpis "moje hobby to koń". Potem były westerny oglądane bynajmniej nie dla przystojnych jeźdźców. I jeszcze ulubiona postać kreskówki ze swym wiernym rumakiem Jolly Jumper. Nie wspomnę o setkach kartek zabazgranych wizerunkiem konia. W końcu marzenie się spełniło i zaczęłam jeździć. Gdziekolwiek na świecie jestem, staram się urozmaicić pobyt wycieczką  w siodle. Tym razem było po kowbojsku. Kartka-z-Podrozy-Nowa-Zelandia-003 (więcej…)
Czytaj więcej